Kanibalizm, gry wideo, brak sensu

Ok, kanibalizm w telewizji nie jest ok, ale po cholerę mieszać w to jeszcze gry?

Czytam sobie artykuł Zjadanie siebie, w którym pada informacja, że jakichś dwóch panów w telewizji holenderskiej dało sobie odkroić fragmenty siebie, usmażyć, po czym zjeść. Spodobało się widzom, spodobało się prowadzącym, generalnie sukces. Słowem – będzie kontynuacja show.

Myślę sobie o tym, i mi się to podoba. Są jakieś granice pokazywania rzeczy na żywo, których chyba nie powinniśmy przekraczać. Jeżeli jest to film, fikcja, książka czy inna forma rozrywki to nie specjalnie mnie to wzrusza. Widz wie, że to jakaś tam konwencja horroru, splattera czy groteski i przyjmuje to w ten sposób. Oczywiście zakładając, że to człowiek inteligentny, który wie po co przychodzi, a nie dziecko, które sobie włączy Hostel podczas nieobecności rodziców.

Ale na żywo? Nagle tracimy tę barierę umowności. Bo jacyś kolesie robią to naprawdę. Nie są to efekty specjalne, nie ma tam aktorów – nagle widzimy coś, co dopuszczalne nie jest.

Można by się jeszcze oczywiście pospierać, czy jak ktoś chce być zjedzony, bądź też zamierza jeść siebie w swoim zaciszu domowym to powinien. Dla mnie, o ile obydwie dorosłe strony się na to zgadzają i robią to w swoim domowym zaciszu, to problemu większego nie ma. Owszem – pomoc psychiatry wskazana i powinno się tam ich wysłać przymusowo. A w przypadku akcji publicznych z samozjadaniem – odizolować i to na dobre.

Ale telewizja? Kaman. Za dużo, po prostu. Ktoś odpowiedzialny za wypuszczenie tego na antenę powinien stracić pracę, a stacja dostać finansowo po dupie. Bo takich rzeczy po prostu się nie pokazuje. Nie wiem nawet (a sądzę, że po prostu nie), czy dałoby się to obronić, mówiąc o tej akcji, jako o artystycznym happeningu, czy używając innej wygodnej wymówki. Przekierowanie dyskusję na wolność ekspresji artystycznej nadal da się zbić prostym stwierdzeniem – to przecież kurna jest kanibalizm. A co więcej – jaka jest kolejna granica? Zabijanie się na żywo? Torturowanie? Wszystko co się ogląda i przynosi zysk można puszczać? Chyba jednak nie.

Trochę mędrkuję – programu nie widziałem i nie mam takiego zamiaru. Ot general thoughts po przeczytaniu leadu tekstu, a notka w ogóle jest o czymś innym. Bo autor do tego wszystkiego dokłada gry wideo.

Obrywa się Dead Island Techlandu. Sama gra – wiadomo. Zombie, tropikalna wyspa, mordowanie. W Niemczech, tak jak i każda brutalniejsza gra i DI dostało bana i sprzedawane być nie może. Maciej Pawlicki w tekście pisze, że prawdopodobnie powodem zakazu od USK była możliwość torturowania (nie wiem, czy się da, nie grałem jeszcze) i dzieciaki niemieckie sobie nie poużywają na zombie, a polskie i usańskie – jak najbardziej. Techland jest smutny, ale z tekstu wynika, że społeczeństwo dzięki temu jest generalnie na plus.

I dżizas, myślałem, że czasy, kiedy mainstreamowi dziennikarze uważali, że każda gra jest dla każdego minęły. Że wiedzą o takich rzeczach, jak PEGI czy ESRB, oraz że gry mają oznaczenia wiekowe. Zresztą, skoro pisze o USK, które zakazało gry, to czego nie zauważyć, że są też inne agencje ratingujące i takie produkcje w ręce dzieci nie powinny wpadać.

Co ciekawe, autor pisze też w tekście o Hostelu, Teksańskiej masakrze i jakoś tutaj nie żałuje, że te filmu nie dostały bana. A przecież tak samo, jak i DI mogą je obejrzeć przypadkiem dzieci.

I chyba pisać o tym więcej nie ma sensu, bo wylano na ten temat miliony znaków. Że ratingi, że ograniczenia, że branża gier wideo jest akurat w tym przypadku najbardziej cool i się pilnuje.

Po prostu zdziwiło mnie, że nadal można w tak głupi sposób dodawać gry do każdego tekstu, że jest źle. Bo jasne, bez winy to one nie są, ale już dawno temu je okiełznano i wtłoczono do popkultury. No ale jak widać, czasami można jeszcze znaleźć podobne kwiatki.

Reklamy

7 thoughts on “Kanibalizm, gry wideo, brak sensu

  1. Toro, w pierwszym zdaniu drugiego akapitu chyba brakuje „nie”.

    Poza tym widzę, że masz silną emocjonalną reakcję na ten cały pomysł, podobnie jak ja zresztą – ale tak czysto intelektualnie jest dość ciekawe skąd się bierze to tabu i odraza. Aż poczytam na ten temat.

    • O, już poprawiam.

      Tak jak jest w informacjach o blogasku, sporo z tych tekstów jest pisanych z ajfona i w podróży, stąd i błędy, które mogą się pojawić.

  2. Jestem za tym, by na świecie była możliwość dokonywania transgresji. Jestem przeciw wykorzystywaniu libertynizmu i transgresji przez korporacyjne świnie z telewizji. ;)

    BTW, Dead Island jak Dead Island… Nie chce mi się teraz sprawdzać, jak to stoi w Niemczech, ale w Skyrim jedna z misji „daedrycznych” polega na zwabieniu mnicha na „kolację”, a potem zjedzenia kawałka jego ciała. Także hm. ;)

    • Właśnie, muszę wrócić do Skyrima.

      I nauczyć się nie zbierać ze sobą całego śmiecia i nie być w kółko przeciążonym.

      • Znajdź bodajże Steed Stone (+100 udźwigu) i w drzewku Pickpocket odblokuj Extra Pockets (+100). Do tego zbroja z gildii złodziei i w sumie można już nie dostawać pierdolca, że trzy garnki i „overburdened” ;))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s