Dzieci radośnie wybiegły ze szkoły

Notatka poboczna

Tak w ogóle to widziałem dzisiaj scenę idealnie ilustrującą parę moich tekstów. Pamiętacie jak pisałem o pamięci zewnętrznej? Nie? To przeczytajcie, bo zalinkowałem.

Już? Super. No więc siedzimy dzisiaj z dzieckiem na placu zabaw gdy (jeżeli ktoś pamięta stary utwór Elektrycznych Gitar, to może sobie na tę melodię zanucić) dzieci radośnie wybiegły ze szkoły, wyciągnęły telefony, odpaliły apki.

Jedna z mam pyta córeczki – Ewciu, pamiętasz numer do babci? A po co – odpowiada dziecko – przecież mam w kontaktach w telefonie.

Kurtyna.

Reklamy

Science fiction na kacu

cyberpunk

Człowiek na kacu zwykle mocno zwalnia i przestaje multitaskować To taki czas na wsłuchanie się w siebie. Niektórzy twierdzą, że niezbędny, by nie zwariować.

Normalnie żyjemy w tym informacyjnym terrorze bombardowani milionem bodźców. Telewizje przekazują nam już nie tylko obraz i dźwięk, ale dodatkowo ze 3 paski informacyjne (z czego jeden w innym kolorze) z wiadomościami. Idę o zakład, że mało kto daje radę to ogarnąć ze zrozumieniem. Po prostu jest tego za dużo.

A przez to nie zauważamy rzeczy, które mamy na wyciągnięcie ręki.

Leżę sobie w łóżku złożony prozą dnia wczorajszego i trzymam w ręce telefon. A w zasadzie nie telefon, a mały komputer, który pozwala mi na dostęp do internetu. Za jego pomocą identyfikuję piosenkę, która aktualnie leci w Spotify (tak, nie chce mi się wstać i sprawdzić). Jak to się dzieje? Nie wiem. Wciskam przycisk i nagle jest. Wysoko rozwinięta technologia jest nieodróżnialna od magii, co?

A sam ekran dotykowy? Jak to się dzieje, że to reaguje na ruchy mojego palca? Jestem stary, żaden ze mnie cyfrowy tubylec. Myszki rozumiałem. Najpierw była kulka, potem robiło się zdjęcia… ale to? Znowu wkraczam w świat cudów.

I jakby tak pogrzebać dalej, to się nagle okaże, że żyję w świecie science fiction mojej młodości. Wiem, mówiłem o tym i pisałem wiele razy, ale co jakiś czas na nowo mnie to fascynuje jak teraźniejszość nagle zamieniła się przyszłość.

Dobra, jetpacki nie są jeszcze komercyjnie opłacalne, samochody nie latają, a wszczepy nie są tak powszechne, jak wydawało się futurystom z lat 80. Ale co z tego, skoro mój telefon właśnie mi powiedział, że na zdjęciu, które zrobiłem widać Zamek Królewski.

Pornocyberpunk

Cytat

Wycięli moje łono i wstawili w nie tkankę mózgową. Przeszczep z ośrodków przyjemności, najdroższy, połączony z kręgosłupem, ustami i odbytem. To lepsze niż być Bogiem. Pocę się perfumami; jestem czystsza od wysterylizowanej igły; wszystko, co opuszcza moje ciało, można pić jak wino i jeść jak cukierki. (…) Lindsay podczołgał się bliżej i objął ją. Wsunęła język głęboko między jego wargi. Poczuł smak korzennych przypraw. Smak narkotyku; gruczoły w jej ustach wydzielały narkotyk.

„Schismatrix” (1985), Sterling

Więcej o technofeteszystach i erotyzmie cyberpunka tutaj.

Cyberpunk – o przyszłości w przeszłości

No proszę jaka znajdźka. Program nagrano w okolicach lat 95-97. W środku sporo znajomych. Jest Michał Madej, Łukasz Pogoda i trochę innych krakusów. Co więcej – pamiętam, jak oglądałem to kiedyś na żywo w telewizji.

Pochwalę się do dodam, że sam brałem udział w podobnym nagraniu o RPG, z tym że koncentrującym się na Wampirze: Maskardzie. Program robiło TVP Lublin, ale nie mam pojęcia co się z nim stało, ani jak je odnaleźć.

Dzień dobry cyborgu, witamy w Matriksie

Zrzut ekranu 2013-01-2 o 22.57.08

 

W 2012 roku spełniły się fantastyczne wizje futurystów. Mieliśmy transhumanistyczną olimpiadę, w której ludzie niepełnosprawni mieli lepsze wyniki od zawodowych sportowców, NASA zaczęła pracować nad napędem mogącym osiągnąć prędkość większą od światła, dzieci zaczęły wysyłać roboty na zastępstwo do szkoły.

Czytaj dalej

Korporacyjna nieśmiertelność

W chwilę po śmierci nasza jaźń zostaje odtworzona z ostatniego backupu i przesłana do kolejnego ciała. To świat z Modyfikowanego Węgla – połączenia kryminału noir ze światem cyberpunka. Richard Morgan podczas pisania swojej powieści w 2002 roku nie wziął pod uwagę jednej rzeczy – praw autorskich.

Czytaj dalej

Postcyberpunk, posthuman – Accelerando

W zasadzie nie pamiętam, dlaczego za pierwszym razem nie skończyłem tej Accelerando. To świetna ksiązka i jeżeli ktoś choć trochę jara się współczesnymi technologiami, grami i siecią to powinien ją przeczytać. O ile oczywiście jeszcze czyta.

0E7AE0A6-5C35-4718-9E77-9BF658572669.jpg

Cyberpunk się skończył. Jest za blisko do 2020, wiemy mniej więcej co się już nie wydarzy, co jest ekonomicznie bez sensu i które wynalazki opisywane przez autorów tego nurtu raczej się nie pojawią. I to nie dlatego, że nie nie damy rady ich zrobić, tylko dlatego, że jest to bez sensu – jak choćby latające samochody.

W ogóle ciekawie się teraz czyta te książki. Chyba największe zauważalne różnice to sposób pojmowania internetu i tego, w jaki sposób będzie on wyglądał. 30 lat temu zakładano, że będzie to po prostu odwzorowanie naszego świata. Pojawiały się wizje budynków, ulic, miast. Rzeczywistość była kopiowana i przenoszona do sieci.

Second Life to chyba jedyna udana i pogrzebana próba stworzenia tego rodzaju interfejsu. Środowisko, bo przecież nie gra, która miała swoje 5 minut, po których głównie pisali i mówili o nim dziennikarze mainstreamowi, próbujący zrozumieć czym w zasadzie są te gry i wirtualne światy.

Jak to wygląda teraz – wszyscy wiemy. Facebook, Twitter, mobilne aplikacje zmieniły nasze postrzeganie cyberprzestrzeni i o ile strony i aplikacje grupują pewne funkcjonalności o tyle wizja przeniesienia naszego świata do cyberprzestrzeni upadła.

Czytaj dalej