Nexus – nie zachwyca, ale też i nie zawodzi

Nexus (Nexus, #1)Nexus by Ramez Naam

My rating: 4 of 5 stars

Mam problem z książkami takimi, jak Nexus – wydaje mi się, że mógłbym napisać coś takiego sam. Oczywiście pomiędzy wydaje mi się, a napisałem jest cała masa „jeżeli” i tym podobnych, nie mniej jednak Nexus wybitny ani wyjątkowy nie jest.

To dobrze napisana powieść akcji, używająca modnego sztafażu transumanizmu by podnieść swoją atrakcyjność, pozbawiona jednak głębszej analizy czy budowy świata. Teraz dopiero czuję, jak dużo wnosi do swoich powieści Charles Stross czy Dukaj dokładnie analizując, jak wynalazki i nowe technologie zmienią nasze społeczeństwa i świat, w którym będziemy żyć.

Nie sposób jednak zaprzeczyć, że czyta się szybko. Rozdziały są krótkie i treściwe, fabuła nie jest przegadana, jak chociażby Echopraxis Wattsa, przez co bez problem można dobrnąć do końca.

Dla miłośników transhumanizu rzez bardzo dobra, dla reszty pomijalna.

Ja tam się cieszę, że w końcu jakąś książkę skończyłem.

View all my reviews

Reklamy

10 książek, które zostały ze mną do dziś

10561602_553667068095287_8914678359385221683_n

Wypisanie 10 książek, które w jakiś sposób zmieniły moje życie, to jeden z nielicznych łańcuszków, na które się dałem załapać. I chyba jeden z najbardziej problematycznych. No bo jak tu z tej całej chmary świetnej literatury, jaką przeczytałem podczas ponad 30 lat swojego życia, wybrać tylko 10 książek?

No ale, miałem się nie zastanawiać, to leci z głowy:

  • Warhammer i Wampir Maskarada – gdyby nie RPGi, to nie byłbym tu, gdzie jestem. Warhammer jako gateway drug i Wampir, dzięki któremu powstał PESM. A potem już szybko – praca w MiM, Metropolis, Hyper, potem Polygamia…
  • Principia Discordia – bo religia w życiu wbrew pozorom jest ważna. Zwłaszcza taka religia
  • Król Bólu – w końcu ktoś napisał o mnie, zajrzał w moją duszę i ją zgwałcił. Linia oporu do tej pory jest chyba najlepszym opisem przyszłego trans-człowieka, jaki widziałem
  • Alone Together – tu z kolei mamy opis tego co było i jest, pokazujący jak technologia przeorała i nam mózgi i zmieniła nas. Nie do poznania.
  • Wahadło Focaulta – zawsze jak czytam wstęp, to czuję się głupi. Potem zachwycam się konstrukcją, fabułą i intrygą, która zaczyna ożywać. I stawać się prawdą, nawet jeśli nią nie była.
  • Narnia – pierwsze fanfiki w wieku lat 10 pisałem właśnie w tym settingu
  • Malazańska Księga Poległych – jedna z najlepszych, jeżeli nie najlepsza epicka saga fantasy odarta z epickości. Bohaterowie stają się bogami, umierają, skala intryg to całe imperia. No i jak to jest napisane. Epic!
  • Władca Pierścieni – wiadomo…
  • Opowiadania Wiedźmińskie – całe liceum czytania w kółko, niektóre cytaty pamiętam do dziś.
  • Polactwo – otworzyło mi oczy na parę rzeczy, w sumie pierwsza quasi-polityczna książka, którą czytałem

Uff, udało mi się jakoś zamknąć w 10 pozycjach, z małymi oszustwami. A jak to wygląda u Was? O ile wygląda, bo w ogóle chce Wam się jeszcze czytać…

PS Nie dopisałem, a chciałem coś z Lovecrafta, Maga Fowlesa, Prawo Sępów Kresa, Neuromancera Gibsona, Fausta i Merlina Nye’a, trylogi Illuminatus, Accelerando i wielu innych. A chciałem.

Wsiąkłem w Pana Lodowego Ogrodu. Znowu

Straszliwie psioczyłem na Grzędowicza, że nie skończył Pana Lodowego Ogrodu na trzecim tomie i że znowu trzeba będzie czekać na kolejną część. I słusznie, bo znowu pomiędzy kolejnymi odcinakami opowieści minęło mnóstwo czasu. Na tyle dużo, żebym zdążył zapomnieć szczegóły i pamiętać tylko ogólny zarys.

Czytaj dalej

Pornocyberpunk

Cytat

Wycięli moje łono i wstawili w nie tkankę mózgową. Przeszczep z ośrodków przyjemności, najdroższy, połączony z kręgosłupem, ustami i odbytem. To lepsze niż być Bogiem. Pocę się perfumami; jestem czystsza od wysterylizowanej igły; wszystko, co opuszcza moje ciało, można pić jak wino i jeść jak cukierki. (…) Lindsay podczołgał się bliżej i objął ją. Wsunęła język głęboko między jego wargi. Poczuł smak korzennych przypraw. Smak narkotyku; gruczoły w jej ustach wydzielały narkotyk.

„Schismatrix” (1985), Sterling

Więcej o technofeteszystach i erotyzmie cyberpunka tutaj.

Zbiorczo, życiowo, są seriale i muzyka

Nie pisałem długo, wiem, przepraszam. Już się tłumaczę – to nie moja wina, tylko WordPressa. I to nawet nie samej usługi, a edytora, który nagle przestał przyjmować polskie znaki i sprawił, że pisanie stało się udręką.

A w sumie szkoda, bo wydarzyło się całkiem sporo i jest o czym opowiadać.

Czytaj dalej

W binarnym piekle nie ma miejsca na sentymenty

Chyba to Sartre powiedział, że piekło to inni. I odwrotnie, T.S. Elliot oznajmił, że piekło to każdy z nas. Obaj mieli rację.

W sumie to nie pamiętam, jak trafiłem na książkę Thomasa Jeffreya – „Listy z Hadesu. Punktown”. A że pierwszą część, czyli tytułowe listy przeczytałem to i się podzielę, bo warto. Fabuła może i nie daje rady do końca, za to konstrukcja świata…

Czytaj dalej

Piłka nożna, naukowcy i PlayStation

Zanim padnę, to napiszę, co udało mi się wyłapać w trakcie podróży do LA. Po pierwsze – gry w mainstreamie. I to mocno. Na pierwszy ogień artykuł z PlusMinus Rzepy o Footbal Managerze. Oczywiście wszystko w związku z Euro, ale sam pomysł super. Przeczytałem cały.

Czytaj dalej