Wsiąkłem w Pana Lodowego Ogrodu. Znowu

Straszliwie psioczyłem na Grzędowicza, że nie skończył Pana Lodowego Ogrodu na trzecim tomie i że znowu trzeba będzie czekać na kolejną część. I słusznie, bo znowu pomiędzy kolejnymi odcinakami opowieści minęło mnóstwo czasu. Na tyle dużo, żebym zdążył zapomnieć szczegóły i pamiętać tylko ogólny zarys.

Czytaj dalej