Rozprawka o samotności #ziew

Sex, kłamstwa & terapia

images

Jak przekleństwo. Jak tabu. Jak urok, nie wymawia się, bo można rzucić.. na siebie.  Jak wstyd, bo nie wypada mówić. Nie wypada być. Samotnym. Nie przyznawać się. Uciekać. Albo lepiej – przeformatować – sama, nie samotna.

A co takiego złego jest w tej samotności okrutnej? Co w niej społecznie zawarte? Nieudacznictwo? Nieumiejętność? Samotny znaczy wybrakowany?

Zrób sobie eksperyment. Wyobraź sobie piątkowy wieczór, albo sobotni, albo którykolwiek z wieczorów tygodnia. Skanujesz opcje towarzyskie? Kino? Teatr? Kolacja ze znajomymi? Biforek przed polowaniem nocno-klubowym? Czy spędzenie wieczoru samotnie bierzesz w ogóle pod uwagę? Czy ta opcja jawi się jako „opcja” czy przymus raczej, ten niechciany, przed którym raciczkami się będziesz zapierał? Wszystko inne, tylko nie samemu spędzony czas, kiedy „wszyscy” świetnie się bawią?

Czym ja się potem na fejsie pochwalę? Bo status pt.”Czytam właśnie wiersze Herberta, jakież on miał wglądy w naturę ludzką” nie brzmi tak dobrze, jak zameldowanie na Forskłerze w którejś…

View original post 405 słów więcej

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s