Poprosił by wpisały się miasta, bo odwiedza go teściowa [moderka blogowa]

konik_garbusek_1.png

Byłem za inteligentny i to rujnowało wszystko. A przecież mój plan był perfekcyjny. Musiałem tylko trochę zgłupieć.

Mądrość narodu – powiedział podczas patrzenia w lustro stylista – tkwi w jego bajkach. Nawet jest na to jakieś przysłowie – dodał zamyślony. A ja nie mogłem oderwać oczu od głębi jego spojrzenia.

Wzięliśmy na warsztat bajki. Zaczęliśmy od Grimm, ale jakoś te makabreski za bardzo Hannibalem zajeżdżały, więc przeszliśmy z postępowej Europy do naszego zaścianka. Klimat zmienił się nie do poznania.

Stylista deklamował, a ja zasłuchany kreśliłem w powietrzu wzory jednej wielkiej infografiki. Wszystko do siebie pasowało i ukłdało się w co najmniej sensowną i logiczną całość.

Droga do sukcesu zaczynała rysować się wyraźnie, jak szyny pod Pendolino w okolicach Grudziądza. Trzeba było mieć braci, być z nich najgłupszym a potem liczyć na pomoc magicznych przyjaciół.

Z braćmi sytuację miała załatwić prosta adopcja, zresztą, skoro uczestnicy Eurowizji mogą mówić do siebie per bracie, to czy my, ludzie mody tym bardziej nie powinniśmy czuć jedności? Spojrzałem po znajomych. Każdy z nich już coś osiągnął.

Ukos – prekursor akcji Uwolnij Męski Dekolt – był cenionym znawcą stylu i mody. To on odpolitycznił skarpetki, które znalazły się w szponach rządowych podczas afery Rywina. A wszystko prostym zdaniem, które stało się mottem życiowym wielu młodych polskich mężczyzn – do lakierek nigdy frotte. Zresztą frazę podchwycili bardowie polskiego hiphopu i teraz funkcjonowała już w oderwaniu od świata mody. Ukos był nawet zadowolony, że mógł coś oddać środowisku poza swoimi poradami. A Kanapa? Ten półhentajczyk jako pierwszy zaproponował sukienki typu unisex, które co prawda jeszcze się nie przyjęły, ale na pewno wyprzedziły swoje czasy niczym Polski Bus Interregio jadące na sąsiednim pasie autostrady.

Przeliczyłem jeszcze raz luki w swoim rozumowaniu. Mogłem  bezpiecznie założyć, że braci w modzie miałem. Byłem też z nich najgłupszy. A to już 2/3 sukcesu. Zawołałem stylistę i nakreśliłem sytuację używając do tego ekierki, cyrkla i papieru milimetrowego. Wyszedł z poczuciem misji. Gdy wróci obydwaj powinniśmy poznać magicznych przyjaciół.

Sukcesie – idziemy po ciebie.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s