W końcu o ACTA sensownie. Bez histerii, merytorycznie…

Teukros's Blog

Pewnie mało kogo, kto w miarę regularnie śledzi co dzieje się w sieci, ominęła dyskusja o ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement), międzynarodowej umowie dotyczącej przeciwdziałania naruszeniom własności intelektualnej, do której ma przystąpić także i Polska. Jak to często w tego rodzaju przypadkach bywa, sam tekst umowy okazał się słabo dostępny; owszem, materiałów promujących ten czy inny punkt widzenia na ową umowę było pod dostatkiem, przyznam jednak że wolałem osobiście zapoznać się z tekstem. Kilka dni temu stało się to możliwe, i tak coś, co miało być skrótową opinią na temat nowego prawa zamieniło się dosyć długi tekst; być może takie spojrzenie na ów akt będzie dla kogoś przydatne.

Przed przejściem do dalszej części pragnę zaznaczyć, że niniejsza notka omawia umowę ACTA jedynie w zakresie, w jakim dotyczy ona prawa autorskiego. Równie ważną jej częścią są postanowienia poświęcone ochronie uprawnień z zakresu własności przemysłowej. Biorąc jednak pod uwagę, że prawo własności przemysłowej…

View original post 2 042 słowa więcej

Reklamy

4 thoughts on “

  1. IMHO nie jest bardzo istotne, jak ACTA wpłynie na nielegalne udostępnianie plików przez sieć, bo że go nie powstrzyma, to wydaje się pewne. Ważniejszą sprawą jest prawdopodobny wpływ tego dokumentu na dopuszczalny zakres działań różnego rodzaju służb i instytucji, na wielokrotne spotęgowanie niszczycielskiej siły donosów itd. Ale jeszcze ważniejszy jest fakt, że to porozumienie zostało skażone już u źródła, ponieważ utworzono je pod dyktando i dla korzyści koncernów, a nie autorów czy projektantów. I tu dopiero robi się smieszno i straszno, bo na naszych oczach wielkie struktury biznesowe uzyskują kolejną porcję władzy. Jeszcze trochę i będzie jak z komunizmem, gdy w pewnym momencie wszyscy już wiedzieli, że to się nie sprawdza, ale nadal biernie podtrzymywali działanie systemu (na szczęście do czasu, ale w niektórych krajach wszak nadal on sobie trwa). Tyle, że upadek ustroju politycznego, choć wydaje się wydarzeniem wielkim, byłby niczym w porównaniu do możliwego przecież upadku gospodarki i finansów rozwiniętego świata.

    • Kolejny problem, na który rzadko się zwraca uwagę, że poza tym, że te koncerny są złe z założenia, to jeszcze przy okazji dają tym biednym artystom kasę z góry za dzieła, które stworzą.

      Nikt nie zabrania pisarzowi, muzykowi, aktorowi czy producentowi internetowemu publikować się samemu, zajmować marketingiem, promocją, dystrybucją itd. Są takie serwisy jak Jamendo, iBooks czy Amazon, w których możemy się zająć tym sami. Niektórym się udaje, innym nie, ale generalnie się da. Wystarczy chcieć.

      Jeżeli jednak decydujemy się na umową z wytwórnią, która udostępnia nam swoje zasoby i zajmuje się promocją, sprzedażą, obsługą prawną to może miejmy na tyle przyzwoitości, żeby dać im również prawo do zarabiania na tym.

      Bo w końcu firmy istnieją po to, żeby zarabiać. I nie ma co się z tym kłócić.

  2. No cóż, Toread, piszesz o czymś całkiem innym. Że firmy są po to, żeby zarabiać, to truizm i nikt przy zdrowych zmysłach z tym nie polemizuje, a umów należy oczywiście dotrzymywać.
    Tylko że ACTA chroni interesy dystrybutorów, a nie autorów, i po to została cichcem upitraszona, choć oficjalnie niby broni praw autorskich. Ale też – jak wspomniałem – ten dokument wpisuje się w znacznie szerszą perspektywę, i dopiero to jest naprawdę groźne.
    Przeczytaj sobie np. ‚No logo’ Naomi Klein.
    A z innej nieco beczki: mrowisko nie ma intencji ani świadomości, a jednak dąży do utrzymania kształtu, funkcji i potrafi się samo naprawiać. Mrówka nie ma pojęcia, że mrowisko jako całość w ogóle istnieje. Jeśli jednak złamie reguły, zginie natychmiast.

    • No ale przecież ja dokładnie to napisałem. Po prostu oponuję przeciwko waleniu w koncerny bez sensu. Bronią swoich racji, ale też i wykładają masę kasy i ponoszą ryzyko.

      Artyści mogą, ale nie muszą, się za ich pomocą promować i zarabiać. Mogą też robić to sami i nie dzielić się z nikim zyskiem.

      Sposób uchwalenia ACTA to skandal, jego wprowadzenie – jeszcze większy, zaś sama ustawa ma parę groźnych zapisów, o których pisałem w innej notce.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s