Postanowienia noworoczne

Mam cały zestaw z zeszłego roku, nieużywany praktycznie. Tanio oddam.

A tak na serio, to z tymi postanowieniami jest ciekawie. Niedawno od jednego z moich autorów dowiedziałem się, że to strasznie zagraniczne jest stylowe. Że to taka Warszawa, Apple i te sprawy. Może i tak, sam nie wiem – zawsze wydawało mi się, że to taki naturalny okres, kiedy ludzie sobie obiecują, że będą lepsi i wymyślają co z tym życiem dalej zrobić, żeby nie było gorzej. I to chyba fajny pomysł, żeby sobie raz na jakiś czas zrobić taki mentalny przegląd jacy jesteśmy vs to jacy być chcemy.

Oczywiście większość postanowień od raz idzie do kosza. Cała sztuka to umiejętność wybrania sobie realnych celi, takich, które mają szansę na realizację. W moim przypadku zamiast – „zacząć regularnie ćwiczyć” powinno pewnie być „znaleźć sobie sport, który będzie mnie jarać”. Choć jakiś tam majaczący ogólny cel typu własna wyspa pewnie fajnie mieć. Nie wiem, nie mam, ale zakładam, że to miłe.

No dobra, nie przedłużając – te moje postanowienia nadające się do publikacji to:

Więcej pisać – bo to było fajne, a marnuję myśli na fejsie i twitterze, nie buduję sobie brudnopisu myśli, które mogę potem rozwijać, gorzej składam słowa. Tak więc zamiast dwóch słów na fejsie, nieco więcej tutaj. No i oczywiście jakiś geeksterski cotygodniowy felieton w moich mediach (fajne są, czytacie?)

Więcej czytać – mniej niusów, więcej książek. I to niekoniecznie z getta sf&f. Gottland pokazuje mi ile tracę.

W ogóle mniej czasu na social media – zwolniłem już z mailami, pewnie fajnie by było nie przewalać tyle minut na social surfing. To za proste jest i rozleniwia mózg.

Znaleźć sport, który będzie mnie jarać – dawno temu chodziłem z kolegami na siatkówkę i było super, potem był basen.. to naturalni kandydaci, w siłownię już nie uwierzę, bo mnie po prostu nudzi i jak sobie raz pozwolę na nie pójście to zwykle potem w ogóle przestaję chodzić.

Znaleźć więcej czasu dla siebie – bo tak

Więcej zwiedzać i eksplorować – galerie, teatry, wystawy, koncerty, wydarzenia – za mało ostatnio ładuję się nowymi doświadczeniami

Więcej cyfrowej dystrybucji – nie kupować papieru i płyt, chyba że naprawdę warto.

Mniej pierdół – zarówno fizycznych, jak i cyfrowych – nie kupować na zaś, że kiedyś się przyda, kiedyś będę czytał, kiedyś obejrzę. Kupka wstydu nie świadczy o niczym, poza brakiem czasu, nie ma sensu jej powiększać.

Nie tracić czasu na rzeczy średnie i słabe – nie muszę wszystkiego przeczytać ani zobaczyć.

I ogólnie podsumowując – mniej, ale lepiej. Jakość nad ilość.

Zobaczymy ile z tego mi wyjdzie.

Aktualizacja:

A to zabawne wideo (mówiłem, że to dobry kanał jest?) powie Wam, jak sprawić, by postanowienia noworoczne się spełniły. W skrócie – mieć ich mało. Ilość silnej woli jest ograniczona. Wyznaczyć sobie trzeba mało małych celów i potem je stopniowo zwiększać. I powinno wszystko się udać, prawda?

Reklamy

13 thoughts on “Postanowienia noworoczne

  1. Wyjście z fantastycznego getta polecam, i to bardzo. W 2012 na circa 50 książek, które przeczytałem, tylko 3 można było jako tako zaliczyć do SF/fantasy. W tym roku pewnie będzie podobnie – taka zmiana klimatów to świetna sprawa, aż się potem nie chce wracać :)

  2. Wyjście z getta sf&f? Ok :) Moja sugestia: „Warunek”, pióra Eustachego Rylskiego. Odkryłem, gdy szukałem autorów w jakimś stopniu pochodnych od Sapkowskiego (charyzma, jakość tekstu).

  3. Dzięki, zainspirowałes mnie do tego by zacząć cos pisać. Szczególnie, że mam problem z pisaniem długich wypowiedzi, zaczynam tracić sens zdania, składnie i w zasadzie wszystko się pieprzy. Może wiesz jak z tym przy okazji walczyć/poprawić warsztat?

    • Żeby dobrze pisać trzeba pisać ;) to jak ze sportem – zeby umieć biegać, trzeba biegać. Im bardziej regularnie i często, tym lepiej.
      No i podpatrywac, jak robią to inni – czyli duzo czytać.

      Wydaje się proste, prawda?

  4. Fajne postanowienia.
    Ja sobie obiecałem trochę mniej grać, a trochę więcej czytać (naprzemiennie dzień bez gier i dzień z grami), a do tego przyciąć korzystanie z sieci społecznościowych (pierwszym krokiem było wyłączenie dźwiękowych powiadomień).

    Co sportu, to ja kiedyś chodziłem na szermierkę tutaj:
    http://www.akademia-broni.pl/

    i w sumie polecam. Pierwszy sport który naprawdę chciało mi się uprawiać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s