Wielki głód

Sex, kłamstwa & terapia

Stolik nas tylko dzieli, a naprawdę wszechświat. Może nawet kilka. Gdzieś się nimi zderzyliśmy. I teraz trudno się odzderzyć. To zaplątanie odplątać. Gwiazdy od siebie oddzielić po równo.

I jest rozmowa, ta trudna. Ja nie uciekam, ale ja to nie wszyscy. Pytam więc „Czy Ty byłeś kiedykolwiek szczęśliwy?”. I już wiem, że to gówniane pytanie. Bo odwraca głowę i zniża głos. Znam też odpowiedź. Po co pytam. Bo może coś się zmieniło, a ja nie zauważyłam. Ale nie.

Ten pęd za szczęściem. Poczuciem spełnienia. Nieuchwytny wyścig ze sobą.

Nienasycenie. Głód. Wielki głód. I niczym się nie można najeść. Mieszkania kolejne? Praca? Kasa? Kolejna piękniejsza od poprzedniej kobieta? Cudowniejszy od poprzedniego mężczyzna? Wyjazd? Bycie tam, gdzie się rzeczy dzieją i instagramowanie chwil dla potomności? Pindrzenie się w social media? Seks we wszystkich odcieniach szarości? I używki, bo poużywać trzeba, to może absolutu dotknę w końcu?

A w duszy brzuchu burczy. Wielkie…

View original post 154 słowa więcej

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s