O grach osobistych

Altergranie

„Kto czyta – żyje wielokrotnie, kto zaś z książkami obcować nie chce, na jeden żywot jest skazany”. Słowa Józefa Czechowicza, jakby stworzone z myślą z motcie konkursu czytelniczego w bibliotece szkolnej (cudne czasy!), są tyleż banalne, co prawdziwe. Siła literatury pięknej (a wraz z nią i innych mediów narracyjnych, z filmem na czele), tej naprawdę dobrej, polega między innymi na umożliwieniu nam wejścia w buty bohaterów zgoła różniących się od nas samych: pod względem wieku, płci, pochodzenia, rasy, wyznania, orientacji seksualnej, statusu społecznego, systemu wartości, itd. To natomiast poszerza horyzonty jak mało co, uczy empatii, konfrontuje z tym, co nieznane i niełatwe, pozwala odnaleźć wspólny mianownik dla mnogości ludzkich doświadczeń i (jak lubię naiwnie wierzyć) czyni nas po prostu lepszymi ludźmi.

A gry? Cóż, nie są medium szczególnie znanym z pochylania się nad kondycją ludzką. Nie w tym zresztą tkwi ich siła; są niezrównane w tworzeniu immersyjnych przestrzeni, ale…

View original post 1 902 słowa więcej

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s