Co z tym fejsem i komciami?

Zgryz mam z tym facebookiem. Z jednej strony niby taki społecznościowy, niby ludzie nie mogą bez niego żyć, z drugiej zaś okazuje się być nie lada przeszkodą.

Zanim o samym fejsie jednak to może parę słów wyjaśnienia co się działo z blogaskiem. a nie było tego dużo. Po części dlatego, że w nowej pracy dostałem dużo nowych zadań, angażujących, ciekawych, a przez to i czas mi się dramatycznie skurczył. A po drugie, bardziej prozaiczne – straciłem wenę. Czy też może inaczej – nie mogłem zebrać się do pisania.

Tematy wpadały mi same, odkładałem je na bok, pielęgnowałem, ale teksty nie powstawały. Zacząłem więc je oddawać innym autorom. Stąd wziął się „Bóg jest algorytmem„, „Stary, gdzie moja przyszłość” czy ten o tym, jak to technologia wpływa na seks i erotykę. W sumie to sporo tego było – jak się dobrze wczytacie w Gadżetomanię, to zapewniam, że znajdziecie dużo więcej bardzo dobrych tekstów. Zresztą zgodnie z planem, bo ma to w domyśle być taki właśnie internetowy magazyn tech-kultury. W każdym razie dla mnie ciekawym doświadczeniem było zamawianie i redagowanie tekstu, który teoretycznie sam bym napisał, po czym patrzenie, jak inni zbierają za niego glorię i chwałę i finalnie cieszenie się ich sukcesem. Nie powiem, na początku nie było to łatwe. Potem przychodziło to prościej.

Czy takie teksty będę dalej pisał? Pewnie tak. Mam postanowienie noworoczne, żeby znowu więcej publikować, bo i trochę mi tego brakuje. Miałem mały romans z tumblrem, który dość szybko mi się znudził. Przez chwilę rolę blogaska przejął też fejs, ale to jednak nie to samo. W każdym razie – technologicznie i zawodowo zapewne na łamach NextWeb, a tak bardziej prywatnie i brudnopisowo będzie tutaj. O ile oczywiście uda mi się utrzymać regularność.

Ale do rzeczy. Pytanie mam, bo mnie dręczy o tego tytułowego Facebooka właśnie, a w zasadzie to o komcie. Adam twierdzi, że nie jest to serwis społecznościowy i ma sporo racji. Ale teoretycznie spięcie komentarzy z tymi facebookowymi powinno zadziałać. Patrzę po sobie i widzę, że już mi się nie chce zakładać miliona kont w serwisach. Ba! Nie chce mi się nawet logować fejsem do obcych systemów. Jeżeli mam coś skomentować to tak czy inaczej zrobię to na Facebooku. A że chcę, by moje serwisy czytali ludzie podobni do mnie to…

Gadżetomania to taki mały poligon doświadczalny. Serwis zmienił się nieco od mojego przyjścia i z kolejnego sajtu przepisującego niusy z zachodu stara się być takim internetowym magazynem. Treści nieco dłuższe, autorskie, ciekawe. Stąd i decyzja by tam na początek wpiąć tam fejsowe komentki.

W serwisach internetowych schemat jest zwykle ten sam. Na początku strony chwalą się społecznością, unikalnym klimatem i wyjątkowymi komciami. Każdy tak ma. Wiem – bo kiedyś mówiłem to samo, a potem słyszałem to od innych. To trochę jak z forumami internetowymi/grupami usenetowymi i klimatem. A potem, jeżeli się uda i serwis złapie się wiatru w żagle i skoczy mu popularności to sytuacja zmienia się drastycznie. Nagle pojawia się coraz większa liczba nowych osób, które nie komentują już tak fajnie. Pojawiają sie wojenki, wyzwiska, a świeży komcionauci nie znają lokalnych zwyczajów, nie respektują autorytetów i świętości i w zasadzie mają je gdzieś. Słowem – trollują. Wtedy zwykle stara społeczność zaczyna mieć focha, nowi użytkownicy są traktowani jak zło konieczne i zaczynają się alienować.

leż to się mądrych rzeczy naczytałem i nasłuchałem o tym, co należy zrobić. Nie chciałem jednak ani zmuszać autorów by wykłocali sie w komciach o swoje racje, bo ich rolą jest pisanie, a redakcja też nie zawsze wszystko na czas wyłapie. Ale tak naprawdę całość sprowadza się albo do ograniczenia komentowania lub zwiększenia nakładów na moderację.

No i tu przychodzą fejsowe komcie – mniej anonimowe komentowanie powinno wyciąć, czy przynajmniej mocno ograniczyć chamskie i trollujące wpisy i podnieść jakość reszty. No i nie można zapomnieć o spamowaniu się wśród znajomych. Słowem – teoretycznie same plusy. Zresztą – parę początkowych uwag narzekajacych na fakt braku możliwości wyrażania „niszowych opinii” i anonimowego trollowania wskazywały na trafność decyzji.

Jak na razie patrzę jak działają. Do tej pory zgodnie z przewidywaniami spadła ilość, za to wzrosła jakość. Inne serwisy poza naTematem w Polsce albo nie stosują tego rozwiązania, albo się z niego wycofały. Disquss wydaje się dominować. A ja nie wiem – cały czas podoba mi się to rozwiązanie i z chęcią zobaczę, czy w przypadku Gadżetomanii się rozhula. Oby tak.

PS Oj zebrało mi się tych tematów trochę, mam nadzieję, że znajdę czas na pisanie.

PPS Tradycyjnie już tekst bez korekty i sprawdzania, jakby coś się rzuciło w oczy to poprawię

Advertisements

10 thoughts on “Co z tym fejsem i komciami?

    • Tak, wiem, czytałem to wcześniej. Zgadzam się co do API, ale mam jakąś wiarę≤ że te komcie mogą się jakoś sprawdzić – jak nie, to pewnie też się na coś innego przesiądziemy.

  1. Podstawowy zarzut wobec komentarzy FB to fakt, że bez konta na twarzoksiążce nie skomentujesz. Wbrew pozorom takich osób jest całkiem sporo – ostatnio „rozejrzałem się” po znajomych i powiedziałbym, że ze 30% jest oporna wobec tego serwisu. Także dużo dobrego na temat jakości rozmowy i przykład naTemat to potwierdza, ale jednocześnie odcięcie jakiejś tam grupy czytelników.

    • Tez o tym myślałem, ale z drugiej strony to takie same założenie konta jak gdzie indziej.

      Dnia 27 gru 2012 o godz. 16:33 „Zniekształcenie poznawcze”

  2. Ja uważam, że te komcie z FB to dobry pomysł. Dla mnie to zaczyna być trochę jak z tablicą rejestracyjną na samochdzie. Jak złamiesz przepis, źle się zachowasz, to inni mogą wiedzieć kim jesteś. Decyzja należy do ciebie, no i odpowiedzialniść za czyny większa. Jestem za!! Poza tym, jak sam piszesz, tych serwisów i loginów i innych jest tyle, że komentarze przez FB są po prostu wygodne.

  3. Bardzo chętnie, już nawet mi się zdarzyło, problem polega tylko na tym, że trochę trudno mi się odnaleźć w layoucie, a ilość treści jest taka, że nie śledzę przez RSS. Czy jest możliwość, żeby śledzić np. jakieś dzienne podsumowanie tematów, tak, żebym miał jeden wpis w czytniku a nie np. 15? Kolejna moja uwaga, to brak łatwego dotarcia do poprzednich część pewnych cykli. Jakoś nie mogę ich odnaleźć (a cykle są fajne i godne śledzenia)… może jakiś konkretny wyjątkowy tag, albo coś? no i klasycznie cyklicznie… GDZIE TEN PODCAST?!?!?!?!?! ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s