Ej, jest film na podstawie obrazów Beksińskiego. I to niezły!

Niezłe to Katharsis, co? Aż dziw, że nikt mi wcześniej o tym filmie nie powiedział. Beksiński to jeden z moich ukochanych artystów, co opowiadam praktycznie każdemu od liceum, kiedy to poznałem jego prace. Więc od 2011 roku – gdy powstał obraz, który możecie zobaczyć powyżej, jakoś powinno się on do mnie przebić. No nic, lepiej późno niż wcale.

A wiecie, co jest najlepsze? Że to praca małego zespołu. „Znajomy ze studiów zrobił video osadzone w „obrazach” Beksińskiego. Miał do pomocy jedynie kilku znajomych, jako aktorów. Reszta, pomysł, montaż itp – sam” – mówi mi Miłosz na czacie. A ja siedzę i oglądam ten film po raz drugi. I mam ciary.

W ogóle coraz bardziej podoba mi się to ożywianie obrazów. Zaczęło się filmu Młyn i Krzyż, o którym już kiedyś pisałem, całkiem niedawno widziałem w kinie Shirley – czyli analogiczną produkcję poświęconą innemu malarzowi, a teraz to Katharsis…

Chcę więcej, przecież jest tylu ciekawych artystów, których prace można by ożywić. I nie mówię tu tylko o Gigerze czy Tim Bradstreet, ale też i o tych bardziej normalnych malarzach. Z jednym tylko zastrzeżeniem – chciałbym, żeby to były opowieści jakoś ze sobą połączone. Brakuje mi fabuł i wolałbym coś spójnego, niż po prostu serię ożywionych obrazów.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s