Śnił mi się Dom

PSN zamienia się w SEN. Śliczna jest ta nazwa w naszym języku. Teraz okresowe pady i wyłączenia usługi będzie można nazwać drzemkami… Ale ja nie o tym, a o moim pomyśle na Home. I jak uczynić go atrakcyjniejszym.

Wszystko wzięło się stąd, że obejrzałem sobie ponownie ten powyższy zwiastun. I tak mnie tknęło, że to świetny pomysł, na nieciekawą i martwą, jak dla mnie, usługę Home.

Czym w założeniu miał być Home tego chyba już nikt nie wie. Jego pomysłodawca i twórca – Phil Harrison z Sony odszedł dawno temu. A szkoda, bo był to człowiek pełen pomysłów i idei. I wiedział, co w trawie piszczy. Do historii przejdzie jego wylewane na Sony żale, za przespanie fenomenu Wii mając w zasadzie wszystko pod ręką. Bo było i tanie PS2 i kontroler Eye Toy i pierwsze gry wykorzystujące ruch i jego detekcję. No ale podobnie można by mówić o iPhonie Apple – Sony miało i Walkmana i koncern wydający muzykę i studia filmowe i infrastrukturę sieciową – PlayStation Network.

Ale wracając – Harrison odszedł, zaś sam wirtualny plac zabaw został wdrożony chyba siłą rozpędu i pomysłu na niego, jak na razie nadal nie ma. A przynajmniej takiego, który by mnie i innych graczy zainteresował.

Bo powiedzmy sobie szczerze – mało kogo interesuje po prostu urządzanie swojego domu, czy też przebieranie swojego awatara w ciuszki. Za dużo z tym zachodu, za mało funu. To znaczy – na pewno znajdą się ludzie, których to jara, ale ja do nich nie należę. I zapewne większość posiadaczy PS3 też nie. Nie ten odbiorca, nie ta platforma. Przeglądarkowe gry robią to o wiele lepiej.

ALE

No właśnie – gdyby z Home zrobić meta grę? Mamy MMO, w którym wcielamy się bohatera wcielającego się w bohaterów gier. Najemnicy, guns for hire, koncept znany od dawna i ogarnięty przez seriale (Dollhouse na przykład), filmy i książki. Mamy więc w miarę normalną grę, z gildiami, questami i całą otoczką, ale doświadczenie, przedmioty i kasę zdobywamy grając w gry. Na PS3 oczywiście.

Brzmi fajnie? Dla mnie jak najbardziej. Jeżeli do tego dodalibyśmy zmienny metaplot, moderowany przez specjalnie zatrudnionych do tego narratorów, uzależnili losy sequeli gier studiów wewnętrznych Sony od działań graczy (kto wygrał w bitwie, jak potoczą się losy wirtualnych światów) czy w końcu robili specjalne eventy zachęcające do grania w dany tytuł, to mogło by wyjść z tego coś nowego i ciekawego. I na pewno bardziej angażującego od aktualnej wersji Home, o której już chyba wszyscy zapomnieli.

Wiem, gdybam sobie. Nie patrzę na koszty, unique selling pointy, potencjalny zysk i tylko piszę sobie, co bym chciał. Ale tak na pierwszy rzut oka to chyba fajny pomysł, nie?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s