Pytajcie, a będzie im dane

Zrzut ekranu 2014-07-24 12.59.47

Siedzę sobie i patrzę na życie Polaków. Jest cykliczne, jak dni tygodnia, pory roku czy przegrane naszej reprezentacji.

Jak weekend, to wyprzedaże. Naród rusza do świątyni handlu wymienić swoje ciężko wydarte paciorki na oznaki statusu, meble do własnoręcznego złożenia, Sprawdza, szuka gdzie taniej, gdzie i do której otwarte, kto ma wyprzedaże.

Tłoczymy się więc albo w hiper i super marketach albo unikamy się w podróży do nieistniejącej dziczy. Pogoda i jej prognoza stają się nagle władcą dusz gotowych do stłoczenia się na łonie przyrody udręczonych zakupami mieszkańców miast.

Nic nowego, weekend, jak weekend.

Siedzę i wgapiam się w ten wygaszacz ekranu z Google Trends. Firma, która nic ode mnie nie chce, mówi, że nie jest zła, portretuje mi mój świat za pomocą pytań rodaków. Nie muszę oglądać wiadomości, rozmawiać ze znajomymi czy wyglądać za okno. To taki wielki życiowy teleturniej Va Banque. Czytasz pytania ludzi po to, by odpowiedzieć nimi na zupełnie inne zagadnienia.

Wniosków jest parę. Pierwszy cieszy. Jestem odklejony od teraźniejszych wydarzeń polityczno-powiedzmy-kulturalnych. Większość haseł mnie nie dotyczy i nie budzi we mnie większych emocji. Ale zdarzają się takie chwile jak teraz, kiedy przyznaję, że nie wiem co się dzieje.

Dlaczego pojawiło się hasło Hellboy? Co ma wspólnego z naszą polską rzeczywistością postać półdemona z kultowego komiksu? Tak jak tysiące Polaków wpisuję frazę do wyszukiwarki i dopiero po chwili orientuję się, że prawdopodobnie w sobotę film poleci w publicznej telewizji. Tej, co to wiecie, nikt nie ogląda, nie ma przyszłości i takie tam…. Ale do końca tego nie wiem, link w wyszukiwarce prowadzi do nieistniejącej strony.

Koniec emocji, mam za sobą drugi geekowski moment w tym roku. Wcześniej do powszechnej świadomości udało się przebić tylko Wolfsteinowi. Uspokajam się i wracam do oglądania rodaków w krzywych zwierciadłach internetowych cookies i zapytań, które zadają.

To fascynujące i czasami trochę smutne przeżycie. Powinniście spróbować.

Reklamy