Coś dziwnego obejrzałem

Młyn i krzyż – obejrzałem przypadkiem. I nie, nie to, że z zupełnego zaskoczenia, bo powyższy zwiastun widziałem już jakiś czas temu i nawet zrobił na mnie wrażenie. Na tyle zresztą duże, że o samym tytule nie zapomniałem tylko sobie mentalnie zapisałem, coby zobaczyć go później. Przyznam, że trochę wody w Wiśle upłynęło, zanim to się stało – zresztą na sam film też wpadłem przypadkiem.

W trakcie oglądania co prawda zasnąłem, ale i tak będę polecał.

Czytaj dalej