Zbudujmy więcej obozów koncentracyjnych, żeby móc spokojnie ściągać seriale

Jest parę powszechnie znanych faktów o Korei Północnej. To kraj, w którym budowane są i działają obozy koncentracyjne. To kraj, w którym głodzi się i niszczy obywateli w imię obłąkanej ideologii, to miejsce, gdzie nie są respektowane żadne prawa człowieka. Czy ktoś o zdrowych zmysłach dobrowolnie finansowałby reżim, którym tam rządzi? Okazuje się, że tak. To „obrońcy wolnej kultury”.

Czytaj dalej

Reklamy

Nie płakałem po Kimie. Homefront też nie

89AD0476-5926-4C59-83C2-DF67B16930C7.jpg

Kim Jong-Il nie żyje. Ludzie szukają informacji, media ich dostarczają.

Gry mają z tym problem, bo często i gęsto związki sławnych osób z tą branżą są mizerne i nie za bardzo da się wyciągnąć artykuł wiążący te rzeczy.

Udało się przy okazji wojny w Gruzji (szukam i szukam w naszym archiwum tego tekstu o tym, że sytuacja w którym Rosja atakuje Gruzję i jest to przyczynek do światowego konfliktu było już w intrze do jednej z gier i coś mi to nie wychodzi, jak znajdę – podlinkuję), udało się przy śmierci Jacksona – był w grach, był tekst od razu, udało się przy Kimie. Chociaż nie na Polygamii. Z tekstem wystartowało Kotaku, co jednych oburzyło, a mnie jakoś nie.

Ciężko tu mówić o przewidywaniu, czy o jakimś zmyśle analitycznym twórców, ot zdarzyło się, że w ich wersji historii Kim też umiera, z tym że dwa tygodnie wcześniej. Blisko, bardzo blisko, ale to przecież przypadek.

Ciekawe? Dla mnie tak. I nawet nie czuję, żeby to było żerowanie na śmierci, bo to po prostu takie skojarzenie faktów wywołane przez to wydarzenie. No a przy okazji brutalnie rzecz biorąc przynosi te kliki, o które w mediach elektronicznych także chodzi (chyba, że to taki blogasek jak ten pisany bardziej z powodów biegunki tekstowej, a nie celów komercyjnych).

I pewnie taka notka z tą informacją była by ciekawa. Bez wchodzenia w politykę i pisania jakim popieprzonym skurwysynem Kim był i analizowania sytuacji politycznej… Chociaż z tą dyktaturą w zasadzie nic nie wiadomo i czort wie, czy gdzieś tam w testamencie Kima nie ma zapisu mówiącego o potrzebie ataku na drugą Koreę.

No ale to takie spekulowanie funta kłaków warte. Grunt to fakt, że jest ciekawostka, dobre tagi i moc google.