Nie chce mi się

Stan

Wybaczcie, ale nie chce mi się chwilowo niczego pisać. Niezależnie od tego, czy to mądre, czy głupie. Ani o technologiach ani o grach ani nawet o moderce blogowej. Miałem nawet w głowie trochę manifestu modowego, mającego brzmieć równie poważnie co wypowiedzi znanych blogerów o polityce, ale mi przeszło.

I to nie jest tak, że nie mam o czym. Bo jest przecież nowy, znakomity odcinek Wolf Among Us, nudne GTAV, świetny Kijek Prawdy, czy zaskakujące odkrycie – Sleeping Dogs, gdzie w radio podczas jazdy leci Cinematic Orchestra.

Jest cała gama doświadczeń związanych z reinstalacją systemu, mówiąca – że fajnie jest w chmurze z bonusową życiową poradą – ludzie nie kupujcie nowych kompów, tylko dyski SSD.

Finalnie jest też to całe porównanie ryneku mobilnego do wielkiej greckiej tragedii. I to z katharsis dostępnym podobno na jesieni. Tak, tak, przesiadłem się na Androida, jest lepiej niż myślałem, że będzie. gorzej, jest znośnie.

Ale jakoś nie czuję, żeby to miało sens. Póki co. Jesteśmy w kontakcie.

Tak oto zostałem podstarzałym hipsterem

Stan

Och, mała wymiana złośliwości i bum. Staję przed dylematem, czy jestem podstarzałym hipsterem, czy niespełnioną gwiazdą. Szybka burza mózgów wskazuje chyba bardziej na to pierwsze, ale z drugiej strony, jak ktoś się przyznaje, że jest, to chyba nie jest. Wygląda więc chyba na to, że jestem po prostu stary.

Ale to może dzięki temu pamiętam ten tekst?

Ciasteczkołak

Stan

Unknown

 

Pierwszy raz w życiu śniło mi się jedzenie ciasteczek tak intensywnie, że obudziłem się i polazłem po nie do pokoju. Zjadłem parę i zasnąłem. Była pełnia. Piękna pełnia. Jestem ciasteczkołakiem?

A może to po prostu była gastrofaza?

Zasłuchałem się

Stan

Tak naprawdę to zbieram się do wpisu o Spotify. W głowie mam już kilka przemyśleń, które zbiorą się w ładną notkę o tym, czego mi brakuje, żalem za last.fm i przyznaniem racji jednemu z technoblogerów. Ale póki co, tak na szybko o muzyce.

Czytaj dalej

Tajny projekt update

Stan

Ha! Tajny projekt ma się dobrze i prace trwają. W ramach tizera dodam, że czeka mnie zaadresowanie i wysłanie 341 listów. Takich tradycyjnych, wiecie – koperta, kartka, polizać znaczek…

Jak tylko wróci mi choć jedna odpowiedź – publikuję pierwsze informacje.

Projekt mam

Stan

Projekt mam! I nie, nie podzielę się na razie, co to jest. Dość dodać, że jaram się nim strasznie i nie chcę zarówno zapeszyć, jak i zachować trochę niespodzianek na przyszłość.

Całość wymaga  trochę researchu, trochę pracy a nawet małych inwestycji. No i oczywiście całego morza cierpliwości. A to towar mocno deficytowy u mnie. Ale jeżeli wyników będzie dużo, to jej – może z tego powstać coś dużego… Jeżeli mniej, to ciekawy artykuł, a jak nic.. to samo marudzenie, jak mogło być pięknie.

W momencie pojawienia się pierwszych sygnałów, że gdzieś to wszystko zmierza opublikuję częściowe zajawki tutaj. Całość materiału porządnie zredagowana i opisana  wyląduje na Gadżetomanii.

Trzymajcie kciuki, żeby się udało.

PS To, że tu piszę o tym świadczy o dwóch rzeczach:

  • nie jestem cierpliwy, jak widać
  • ale też i będzie to na mnie bicz, żeby projekt skończyć, bo przecież już o nim napisałem
  • wstęp do tekstu już powstał