Jestem coraz bardziej sceptyczny do VR

Byłem entuzjastą VR. Teraz zamieniam się w sceptyka. Oto 8 wniosków po ostatniej konferencji poświęconej wirtualnej rzeczywistości.

  1. VR konsumenckie nie istnieje. Vive i Oculus są za drogie i brakuje im gier, innych niż trwające kilkanaście do kilkadziesiąt minut doświadczeń. PSVR nie ma gier wartych uwagi poza REZ-em (grze, co ma 15 lat i wyszła pierwotnie na DC i PS2!).
  2. Jedyne co działa bez problemu to symulatory. Wszelakie symulacje ciała, chodzenie padem, bezcielesna postać – to więcej problemów, niż zysków. Poruszanie się padem – tak samo. Gracz musi być w pojeździe.
  3. Czy wynika z tego, że VR to idealny model dla salonu gier z lat 80? Do gogli dodajemy specjalny fotel na siłownikach zwiększający doznania? Na to, póki co, wygląda
  4. Gogle VR są już z nami parę lat. Mimo to na targach i pokazach nadal dominują 3 minutowe wrażenia. Nie ma sensownych aplikacji, nie ma pomysłów innych niż wirtualna podróż w inne miejsce (rekiny pod wodą, wirtualny dom, kładka nad przepaścią etc).
  5. Kino VR czy też 360 zamiast korzystać z doświadczeń gier wideo (wszakże to nic innego, jak interaktywne przerywniki filmowe z gry FPP) zachowuje się jak dziecko z ADHD na amfetaminie. Pierwszy serial Para nie do Pary wymaga od nas w kółko kręcenia głową i przeładowuje nas wrażeniami tak, że podstawowa funkcja – czyli śledzenie fabuły, jest niemożliwa.
  6. Wideo i audio to za mało do symulowania rzeczywistości – dotyk, najbardziej zaniedbany zmysł przez technologi – wydaje się być niezbędny do implementacji.
  7. Z tego wynika, że VR to nie będą tylko gogle, ale też i cały kombinezon
  8. AR prezentuje się znacznie lepiej, zwłaszcza w założeniach. HoloLens Microsoftu ma szansę, ale wszyscy pamiętamy ile obietnic padło przy Kinect i jak bardzo się one nie ziściły.

PS Tak naprawdę cały czas żyjemy w wirtualnej rzeczywistości. W końcu wszystkich rzeczy doświadczamy mózgiem, nie zmysłami. Nie mamy też bezpośredniego dostępu do danych wejściowych, a tylko do przetworzonego przez nasz umysł strumienia. Oznacza to, że wystarczy przekonać/oszukać mózg, by pokazywał nam coś innego i bum.

PPS W facebookowej dyskusji poruszono też problem samotności i odosobnienia. O ile przy Gear VR ma on miejsce, o tyle przy innych goglach reszta towarzystwa widzi pole widzenia gracza/użytkownika na telewizorze więc nie jest to aż taki problem. Poza tym długich filmów nie ma, więc na te 3 min można się odizolować.

PPPS Problemem jest też przekładanie starych formatów na nowe interfejsy. VR wymusza inną interakcję z odbiorcą. Potrzeba nowych form sztuki, odpowiednich to tego medium. Liniowe filmy 360 są tu najlepszym przykładem nietrafionego zastosowania.

Reklamy