Ile można zmieścić w 64 kilobajtach?

Nie pomyliłem się, piszę o kilobajtach. Młodszym czytelnikom przypomnę, że kiedyś, dawno temu były dyskietki. Żeby nie cofać się za daleko dodam, że te wykorzystywane w pecetach miały oszałamiającą pojemność 360kb, potem pojawiły się wersje, na których mieściło się 1,2 megabajta, by finalnie dojechać do 1,44mb.

Czytaj dalej

Magia ery iPhone

Arthur C. Clarke powiedział kiedyż, że „każda dostatecznie wysoko rozwinięta technologia jest nierozróżnialna od magii”. Nie zająknął się jednak o tym, co zrobić z magią w epoce rozwiniętych technologii.

Odpowiedź przyszła nieco później. To proste – włączyć ją do swoich sztuczek. I uwolnić wiedzę. W końcu żyjemy w epoce dzielenia się informacją.

Czytaj dalej

Korea Północna: gry wideo i hakerzy

Jak powszechnie wiadomo, 29-letni dyktator Kim Dżong Un uwielbia gry komputerowe.

Korea Północna nie kojarzy nam się z hakerami i cyberwojną. A to błąd, bo kraj ten, mimo iż ubogi i mający problemy nawet nie tyle z powszechnym dostępem do internetu, co elektrycznością, inwestuje i zbroi swoją armię hakerów. Jak czytamy w Gazecie wyborczej – „w czerwcu Kim Heung-kwang poinformował, że Północ zwiększyła liczbę cyberżołnierzy z 500 do 3 tys. Hakerską jednostkę 121 włączono do Biura Ogólnego Rozpoznania, najważniejszej agencji wywiadu.”

Czytaj dalej

Nie, nie oszalałeś. Telefon nie dzwoni, to syndrom fantomowych wibracji

Siedzę sobie w kawiarni – piję soczek, czytam. Czuję wibrację telefonu w kieszeni. Wyciągam go i widzę, że nikt nie dzwonił. Zaczynam mieć omamy? Wariuję?  Nie. To  syndrom fantomowych wibracji (HPVS). Tak, tak, komórki trochę namieszały nam w głowach.

Czytaj dalej

To już 80 lat ze szczotką klozetową. Ludzie – tego się używa!

Współczesna szczotka klozetowa została wynaleziona w 1932 roku przez Williama C. Shoppa. I żeby było śmieszniej, ma ona sporo wspólnego ze sztucznymi choinkami.

Czytaj dalej

Jak zarobić na buncie

Pisałem już o tym wcześniej, ale wpadła mi w ręce taka jedna analiza, tu jest jej fragment:

Protestujący z grupy Anonymous zasłaniają twarze maską z wizerunkiem Guya Fawkesa, XVII-wiecznego rewolucjonisty – taką samą jaką nosił V, główny bohater V jak Vendetta. Film został wyprodukowany w 2006 roku przez Warner Brothers i, jak się okazuje, Warner zastrzegł prawa do jego wizerunku, co oznacza, że od każdej maski pobierana jest opłata licencyjna. Od czasu protestów maska jest najlepiej sprzedającym się gadżetem na Amazonie. Jak wynika z wyliczeń New York Times, Time Warner zarobił na niej już 28 milionów dolarów.

Da się? Pewnie, że tak. A to przecież tylko część możliwość sprzedania oburzonym i zbuntowanym przedmiotów i akcesoriów podkreślających ich nonkonformizm i walkę z kapitalistycznym wyzyskiwaczem.

Antiqua i Barbuda – raj dla piratów

W 2007 wydarzyło się coś niespotykanego. Dwie wyspy dostały od USA zgodę na piracenie ich produktów.

Nie wiem, gdzie leży Antiqua i Barbuda i nawet jakoś nieszczególnie mnie to interesuje. Ważne jest, że z powodu dawnych sporów Z USA Światowa Organizacja Handlu zezwoliła temu małemu narodowi (70 tyś. mieszkańców) na omijanie praw autorskich w produktach amerykańskich.

Czytaj dalej