Mam problem z wideo w internecie – nie rozumiem go. Znaczy – tradycyjne formy, takie jak program, reportaż, teledysk itd – lubi i jak najbardziej oglądam. Gubię się z vlogerami, letspleyami (czy jak tam nazywa się zapis jak ktoś gra) i tym podobnymi wynalazkami. Nudzą mnie i nie wiem dlaczego się to ogląda i w sumie dla kogo to jest.
Category Archives: tech
Dzień dobry cyborgu, witamy w Matriksie
W 2012 roku spełniły się fantastyczne wizje futurystów. Mieliśmy transhumanistyczną olimpiadę, w której ludzie niepełnosprawni mieli lepsze wyniki od zawodowych sportowców, NASA zaczęła pracować nad napędem mogącym osiągnąć prędkość większą od światła, dzieci zaczęły wysyłać roboty na zastępstwo do szkoły.
Co z tym fejsem i komciami?
Zgryz mam z tym facebookiem. Z jednej strony niby taki społecznościowy, niby ludzie nie mogą bez niego żyć, z drugiej zaś okazuje się być nie lada przeszkodą.
Panika posła Dariusza z ajpadem w tle
Admin ma dostęp do wszystkiego!Ipady mają aktywowany icloud czyli zapisywanie danych, a bezpieczeństwo? Zdaje tablet. wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artyk…
— Dariusz Joński (@Dariusz_Jonski) sierpień 20, 2012
Jem sobie spokojnie śniadanie w pracy, kiedy dociera do mnie sensacyjna informacja. Przecieram oczy ze zdumienia, czytam raz jeszcze. Nic to, myślę sobie, poseł jak to poseł, o tych technologiach i tabletach za dużo może nie wiedzieć. Dali mu, to używał, potem zgubił. Coś mu powiedzieli, nie zrozumiał, nie sprawdził, spanikował. To zwykły, nieogarnięty user, którego ktoś wybrał na posła, a potem naród mu ufundował urządzenie o którym wie niewiele. Zdarza się.
Wiemy o tobie wszystko. Twój telefon i znajomi cię zdradzą

Nigdy nie załapałem się na wariactwo geolokalizacji. To znaczy, żeby nie było, zdarza mi się check-inować w różnych miejscach, oznaczać fotki, ale nigdy nie dałem się złapać w żaden serwis typu foursquare. Czuję jakąś instynktowną niechęć do dzielenia się z ludźmi moją aktualną lokalizacją. Zwłaszcza teraz, kiedy na podstawie moich zachowań można przewidzieć gdzie będę w przyszłości.
Prywatność epoki smartfona
Zrobiłem sobie kiedyś mały eksperyment. Byłem akurat w rodzinnym Lublinie, a ponieważ pojawiam się tam rzadko, więc i prawdopodobieństwo wpadnięcia na znajomych jakieś duże nie jest. A co za tym idzie – trafiałem na samych obcych ludzi. I dobrze, taki był cel, gdyż chciałem sprawdzić na ile prywatne są nasze telefony.
Wyjść z cyfrowej twierdzy

Zabawne – jechałem metrem zatopiony w swoim ajfonie. Wysyłałem smsy, sprawdzałem Twittera, czytałem książkę. No a do tego oczywiście słuchałem muzyki. Gdy na chwilę oderwałem głowę od ekranu okazało się, że tuż przy mnie siedzi mój znajomy. Nie wiem od jak dawna, ale z jego opowieści wynikało, że próbował się ze mną przywitać co najmniej 5 razy. A ja tego nie zauważyłem. Ciekawe, ile rzeczy przegapiłem wcześniej przez swojego smartfona.
Letnie ACTA smrodu
Taki piękny i słoneczny dzień lubię spędzić w ciemnym, klimatyzowanym pomieszczeniu. Głównie dlatego, żeby uniknąć potu – zarówno swojego, jak i reszty narodu. A co za tym idzie i smrodu, który się za nim ciągnie. Nie wiem, jak to się dzieje, że ludziom udaje się wydzielać osłabiający mdły zapach nawet w klimatyzowanych autobusach. Ba! Czasami sam autobus jest przesiąknięty tym zapachem niezależnie od ilości i czystości jadących w nim osób. Smród się ciągnie. Jak za tym nieszczęsnym ACTA.
Nie wolno bać się weryfikacji

Księgarnie zbierają dane o tym, jak czytamy. A wszystko za pomocą Kindli i innych ebook readerów. Cyfryzacja pozwala na zbadania naszych zwyczajów, ulubionych fragmentów i gustów. Można się tego bać, można patrzeć z nadzieją w przyszłość. Mi się to akurat podoba.
Blade Runner: które wizje przyszłości się sprawdziły?
Pamiętam, jak chciałem taki tekst zamówić dla Technologii tak z rok temu, a może nawet więcej. Generalnie miał się on przyjrzeć kanonowi fantastyki i sprawdzić, które przewidywania futurystów się sprawdziły, a co nie.
Finalnie, jak to często bywało, wszystko się jakoś rozmyło, choć jakiś tam research został wykonany. Fajnie, że taki materiał pojawił się na BBC. W końcu od premiery Blade Runnera minęło już 30 lat, a od Raportu mniejszości 10.
Czytaj dalej
Tumblr
Założyłem sobie testowo Tumblra na rozmaite szybkie obrazkowo-filmikowe wrzutki. WordPress się jakoś do tego nie za bardzo nadaje, albo na tyle go jeszcze nie okiełznałem, żeby sensownie tu takie rzeczy wrzucać. No i też nie wiem, czy szanowna widownia życzyłaby sobie pomieszanie dłuższych tekstów z teledyskami, słitfociami i obrazkami.
Przeładowanie informacją, za dużo sieci społecznościowych – są i na to infografiki
Galeria
This gallery contains 2 photos.
Często piszę tu o zagrożeniach multitaskingu, przeładowaniu informacją, czy wpływie znajomości z wirtualnych światów, na ten rzeczywisty. Znalazłem dwie infografiki na ten temat i z chęcią się nimi podzielę.
Samotność w wirtualnym tłumie
Witamy w przyszłości. Sterowanie gestami staje się normą
Wizja z filmu Raport Mniejszości powoli staje się rzeczywistością. I nie chodzi tu bynajmniej o wyłapywanie przestępców zanim popełnią zbrodnię. Chodzi o nowe sposoby interakcji z komputerem. Już niedługo będziemy machać, dotykać i obserwować wirtualne światy. I bardzo dobrze.
To nie film science-fiction, to działa już teraz
Do tej pory oglądaliśmy takie rzeczy w filmach – nasz bohater przesuwa wirtualne obiekty w przestrzeni, co zmienia wyniki symulacji, czy też projektowania dowolnej rzeczy. W zasadzie to bez znaczenia, chodzi o interakcję z komputerem za pomocą umieszczonych w przestrzeni przedmiotów – wirtualnych, bądź też tych jak najzupełniej realnych. Zerknijcie na film powyżej – rzeczywistość dogoniła fikcję.




