Dzwonimy coraz mniej?

Mam w głowie tekst, ale zanim go skończę, to przydałoby mi się trochę informacji od Was. A mianowicie – czy telefony służą nam jeszcze do dzwonienia, czy może coraz częściej za ich pomocą porozumiewamy się za pomocą tekstu. SMS, komunikatory, sieci społecznościowe wypierają rozmowy? Jak to jest w Waszym przypadku?

Pokażcie swoje aplikacje

20120517-181130.jpg

Pierwsza strona z aplikacjami w smartfonie to pole bitwy. Selekcja jest ostra, nie ma miejsca dla przegranych. A mi wraz ze zmianami w życiu zmienił mi się też zestaw startowych aplikacji na smartfonie. Wiadomo – na początku trzymamy rzeczy, które uruchamiamy najczęściej. Więc co nieco o zmianach.

Czytaj dalej

13 pracowników, 30 milionów użytkowników, 1 miliard dolarów

77 milionów dolarów za każdego pracownika. Na tyle Facebook wycenił Instagrama.

No dobra, te 77 milionów piszę trochę pod publiczkę, bo przecież to, że serwis polegający na wrzucaniu do sieci hipstersko przerobionych fotek zatrudnia tylko 13 pracowników, to mniej ważne niż liczba jego użytkowników. A tych jest nieco więcej, bo aż 30 milionów. Wynika z tego, że Zuckerberg zapłacił około 28$ za każdego z nich. Ale też chyba i nie o nich do końca chodziło w tym zakupie za miliard dolarów.

Czytaj dalej

Slacktywizm – mokry sen „Pokolenia L”

Wciśnięcie literki L podczas przeglądania fejsa powoduje automatyczne lajknięcie danego wpisu czy też zdjęcia. Zresztą ciężko o tym teraz nie wiedzieć, tej sztuczki próbują prawie wszystkie strony fanowskie na Facebooku. To, o czym nie wiedzą administratorzy, to fakt, że w ten sposób podają wszystkim informacje, jak bardzo mają zaangażowanych fanów. A to cenna wiedza dla wszelkiego rodzaju marketingowców.

Czytaj dalej

Cyfrowi łowcy niewolników [nie klikaj w głupie fanpejdże]

Schemat jest prosty – ktoś zakłada głupiego fanpejdża, wrzuca słtitfocie, ludzie lajkują, on sprzedaje.

Proste? Pewnie. Skuteczne? Jak najbardziej. Bo w końcu kto nie podpisze się pod stwierdzeniem, że kocha koty, cycki, czy nie lubi rano wstawać, bo ma kaca? Takich stron na fejsie powstają dziesiątki (a może i więcej), a większość z nich to słodka pułapka na użytkownika, którego potem można sprzedać.

Interaktywnie.com pisze:

W ciągu dwóch ostatnich miesięcy na Allegro zostało sprzedanych 1,3 miliona fanów różnych stron na Facebooku. Warci byli ponad 77 tysięcy złotych.

Co prawda za dużych zysków z tego nie ma, kupujący mają mało interakcji i dają się naciąć na „martwe dusze”, ale ja piszę o czymś innym. Chodzi mi o owczy pęd lajkowania każdej grupy czy strony, która ma odpowiednio fajną nazwę.

Pierwsza rzecz to oczywiście to, jak widzą nas inni. Jeżeli nie mamy odpowiednio ustawionych grup znajomych i nie za bardzo wiemy o co chodzi z tą całą prywatnością, to możemy w piękny sposób skonstruować nasz cyfrowy obraz, przez dopinanie się do „lubię się najebać”, „mój szef to idiota”, „lubię cię, chodź się ….” i podobnych. Szukający o nas informacji ludzie, dalsi znajomi, czy postronne osoby po prostu to zobaczą.

Pal sześć, jak nam nie zależy, ale przy pełnieniu w miarę publicznych i eksponowanych funkcji to już może być problem. Zresztą, kiedyś każdy będzie zmieniał pracę, a proste wyszukiwanie w googlu i fb przez agencje HRowe może mieć znaczenie przy wyborze pracownika.

Nasz cyfrowy obraz staje się coraz ważniejszy. Jeszcze przed nawiązaniem kontaktu ludzie często sprawdzają się w sieci. Już pojawiają się agencje sprawdzające, co o nas wiadomo i „czyszczące” nasz wirtualny imprint.

A druga? Nie wiem, jak wy, ale ja nie chcę być wabiony słitfociami czy durnymi statusami i przehandlowany za 5 zł przez jakichś leszczy. Jakoś nie boleję nad tym, że jestem towarem dla google, fb i innych potentatów. Sam wiedziałem, w co się pakuję używając internetu. Prawdopodobnie się bez tego nie da, jeżeli ktoś się nie chce bawić w bycie cyfrowym amiszem. Ale tu akurat da się uniknąć bycia towarem. Trzeba tylko wiedzieć w co się klika.

Albo godzić się na to i być w milionie bezsensownych grup z fajnymi nazwami, które potem kupi zdesperowany marketoid, po lekturze „Stwórz Facebookową potęgę swojej firmy w weekend”.