„Prawdziwe życie” bez Facebooka to iluzja

„Czyż to nie cudowne – móc spocząć na Facebookowym cmentarzu (o ile takowy istnieje?), by zaraz potem „zmartwychwstać”? I znów cieszyć się prawdziwym życiem” czytam sobie na blogasku Tok FM. Modnie teraz wypisywać się z fejsa, po to by odzyskać swoje wyimaginowane życie.

Czytaj dalej

A mówiłem Wam, że moja pierwsza recenzja wylądowała w Superach?

Był rok 1991, na rynku niepodzielnie królował Top Secret. Jedną ze stałych rubryk pisma były Supery – czyli miejscu, gdzie redakcja nabijała się z listów wysyłanych do nich pocztą przez czytelników. Miałem wówczas 13 lat, komputer PC XT i właśnie napisałem pierwszą w swoim krótkim życiu recenzję gry (tytułu już nie pomnę, ale mieściła się wraz z toną innych gier na dyskietce FDD 5,25″ 360KB). Wynik – cóż, podkreśliłem na skanie z Top Secret nr 7.

Czytaj dalej

No wspaniale

Notatka poboczna

Rak

22.VI – 22.VII Księżyc

Rak to złodziej i narkoman. Zawsze spocony ze strachu, bo chodzi tyłem i boi się, że na coś wpadnie. Rak nie pachnie zbyt ładnie. Panuje opinia, że Rak to chodzący fetor! Nawet, jeśli się myje. Gdy Rak się nie myje, fetor jest trochę mniejszy. Dlatego Raki się nie myją.

Urodzeni pod znakiem Raka: Hitler, Goebbels, Pinochet, Stalin, Lenin, bin Laden i Pol Pot.

za pomocą Kuzan – (PL) Horoskop napisany przez Stanisława Tyma.

Nie ogarniam wideo w internecie

Mam problem z wideo w internecie – nie rozumiem go. Znaczy – tradycyjne formy, takie jak program, reportaż, teledysk itd – lubi i jak najbardziej oglądam. Gubię się z vlogerami, letspleyami (czy  jak tam nazywa się zapis jak ktoś gra) i tym podobnymi wynalazkami. Nudzą mnie i nie wiem dlaczego się to ogląda i w sumie dla kogo to jest.

Czytaj dalej

Dzień dobry cyborgu, witamy w Matriksie

Zrzut ekranu 2013-01-2 o 22.57.08

 

W 2012 roku spełniły się fantastyczne wizje futurystów. Mieliśmy transhumanistyczną olimpiadę, w której ludzie niepełnosprawni mieli lepsze wyniki od zawodowych sportowców, NASA zaczęła pracować nad napędem mogącym osiągnąć prędkość większą od światła, dzieci zaczęły wysyłać roboty na zastępstwo do szkoły.

Czytaj dalej

Akurat Red Dead Redemption było tą grą, którą skończyłem, choć nie musiałem. Wciągnęła mnie, miała super ciekawą fabułę, śliczną oprawę i dobry flow, więc jako przykład złego tytułu dla mnie się za bardzo nie nadaje.
Jasna – każda gra, w której dostaniemy za dużo „prozy życia” i będziemy musieli nie tylko być bohaterem, ale też i bekać, puszczać bąki (hello MGS3) czy łazić do toalety szybko się znudzi, bo nie są to bynajmniej rzeczy, którymi gracz chce się zajmować.
A co do LARPów to się trochę nie zgodzę. Największym ich problemem są bowiem gracze. O ile podczas tradycyjnego grania możemy poudawać, że ktoś wczuwa się w elfa, o tyle jak sobie zobaczymy średni poziom umiejętności aktorskich gracza, to może być tylko gorzej.

Jakie pierwsze osiągnięcie, taki cały rok

Czas na coroczną zabawę Cubitussa, która zaczęła się na forum Polygamii parę lat temu, ale jak widzę przestała być kontynuowana. W skrócie – wpisujemy, jakie zdobyliśmy pierwsze osiągnięcie w tym roku i patrzymy/spekulujemy, co z tego wyjdzie. U mnie to „Białka ich oczu” z Assassins Creed 3. I w sumie cholera wie, o co może chodzić? Ktoś ma jakieś pomysły? Żałuję też, że nie zapisałem nigdzie co mi wyszło w 2012, bo z chęcią zobaczyłbym jakie to miało przełożenie na ten rok.

Wiadomo, to tylko zabawa i zawsze da się znaleźć jakieś połączenie. Jak człowiek wystarczająco poszuka, to mu się ze wszystko sensownie poukłada (personal note – czas chyba znowu sobie odświeżyć Wahadło Focaulta).

PS A tak przy okazji AC3 to świetna gra – dlaczego, to może kiedy indziej, ale gra mi się bardzo dobrze.

2012 in review

The WordPress.com stats helper monkeys prepared a 2012 annual report for this blog.

Here’s an excerpt:

19,000 people fit into the new Barclays Center to see Jay-Z perform. This blog was viewed about 83 000 times in 2012. If it were a concert at the Barclays Center, it would take about 4 sold-out performances for that many people to see it.

Click here to see the complete report.

Drażnią mnie blogerzy

O blogerach ostatnio dużo się pojawia tekstów. I w sumie trudno się dziwić, z jednej strony ich akcje i zachowania mogą zadziwić każdego, z drugiej zaś – chyba częścią imydżu i stylu blogowego życia jest pławienie się w dyskusjach o sobie samym i blogosferze. Ja chcę trochę o czym innym – nie o PR, akcjach marketingowych czy wzajemnym darciu kotów. O warsztacie chcę.

Czytaj dalej