Mam w głowie tekst, ale zanim go skończę, to przydałoby mi się trochę informacji od Was. A mianowicie – czy telefony służą nam jeszcze do dzwonienia, czy może coraz częściej za ich pomocą porozumiewamy się za pomocą tekstu. SMS, komunikatory, sieci społecznościowe wypierają rozmowy? Jak to jest w Waszym przypadku?
Category Archives: tech
Pokażcie swoje aplikacje
Pierwsza strona z aplikacjami w smartfonie to pole bitwy. Selekcja jest ostra, nie ma miejsca dla przegranych. A mi wraz ze zmianami w życiu zmienił mi się też zestaw startowych aplikacji na smartfonie. Wiadomo – na początku trzymamy rzeczy, które uruchamiamy najczęściej. Więc co nieco o zmianach.
Pokolenie twórców
– Taaaataaa, ale nie oglądajmy bajek. Bajki są nudne, nic się w nich nie dzieje i nic nie można robić. Włączmy jakąś grę. Przecież w grze też co jakiś czas jest bajka. – co zrobić, włączam jedną z najlepszych gier do zabawy z dziećmi – włóczkowego Kirbiego i gramy. Branżę rozrywkową za parę lat czeka niezła rewolucja. Przyszli konsumenci nie chcą już biernie oglądać telewizji. Chcą tworzyć swój własny content. A firmy już się na to przygotowują.
Cyfrowe biblioteki osiągnięć
Dwie rzeczy, których najbardziej brakuje mi po przejściu na ebooki to myszkowanie po antykwariatach i sklepach z tanimi książkami, oraz fakt, że nie wiem, co czytają współpasażerowie. No i oczywiście sama instytucja prywatnej biblioteki.
Inteligencja to błąd kopiowania
Humaniści muszą odejść

Boję się trochę faktu, że coraz mniej rozumiemy współczesne technologie. Urządzenia stają się coraz prostsze w obsłudze i coraz bardziej skomplikowane w budowie, przez co nie za bardzo wiadomo, co tam w zasadzie się w środku dzieje. Parę przycisków, kilka opcji i bach, nagle możemy porozmawiać sobie z naszym telefonem i wydać mu proste polecenia. Z drugiej strony komputery poznają nas coraz lepiej. Umieją nas leczyć, zapewniać i polecać nam rozrywkę, pisać za nas artykuły, a nawet bawić się w psychologa. Pachnie mi to buntem robotów w niedalekiej przyszłości.
W przyszłości bez gadżetów będziesz gorszym człowiekiem
Opowieści o przyszłości z przeszłości zaczynają się sprawdzać. Nowe okulary Googla pozwalające nam zaglądać do nieistniejących, wirtualnych światów to zwiastun kolejnej zmiany. Komputery przyszłości staną się częścią naszego stroju.
Mam świetny telefon i laptop. Szkoda, że nie da się na nich pracować bez gniazdka w okolicy

W zasadzie to nie wiem, czy uda mi się dokończyć ten tekst. Smartfon wyładował się już dawno, laptopowi zostało z 20 minut na baterii. Niesamowicie drażniące jest to, że mimo posępu technologicznego nadal nie wymyśliliśmy, jak sprawić, by nasz laptop i smartfon wytrzymały więcej niż jeden dzień aktywnej pracy.
Ile można zmieścić w 64 kilobajtach?
Nie pomyliłem się, piszę o kilobajtach. Młodszym czytelnikom przypomnę, że kiedyś, dawno temu były dyskietki. Żeby nie cofać się za daleko dodam, że te wykorzystywane w pecetach miały oszałamiającą pojemność 360kb, potem pojawiły się wersje, na których mieściło się 1,2 megabajta, by finalnie dojechać do 1,44mb.
13 pracowników, 30 milionów użytkowników, 1 miliard dolarów
77 milionów dolarów za każdego pracownika. Na tyle Facebook wycenił Instagrama.
No dobra, te 77 milionów piszę trochę pod publiczkę, bo przecież to, że serwis polegający na wrzucaniu do sieci hipstersko przerobionych fotek zatrudnia tylko 13 pracowników, to mniej ważne niż liczba jego użytkowników. A tych jest nieco więcej, bo aż 30 milionów. Wynika z tego, że Zuckerberg zapłacił około 28$ za każdego z nich. Ale też chyba i nie o nich do końca chodziło w tym zakupie za miliard dolarów.
Google, za bardzo ci ufamy
Walnąłem się w notce. Zdarza się. Wpisałem poszukiwany cytat do wyszukiwarki, zerknąłem na opis linka i przepisałem złe nazwisko. O magii i technologiach wcale nie mówił Asimov tylko Clarke. Głupio mi, ale to cenna nauka. Bo mówi sporo i o zaufaniu do Googla i o zagrożeniach, jakie ono ze sobą niesie.
Magia ery iPhone
Arthur C. Clarke powiedział kiedyż, że „każda dostatecznie wysoko rozwinięta technologia jest nierozróżnialna od magii”. Nie zająknął się jednak o tym, co zrobić z magią w epoce rozwiniętych technologii.
Odpowiedź przyszła nieco później. To proste – włączyć ją do swoich sztuczek. I uwolnić wiedzę. W końcu żyjemy w epoce dzielenia się informacją.
Wirtualna rzeczywistość zawiesi ci mózg
Czapka uszatka zrobiła na mnie większe wrażenie niż cyberpunkowy hełm z przyszłości.
Korea Północna: gry wideo i hakerzy
Jak powszechnie wiadomo, 29-letni dyktator Kim Dżong Un uwielbia gry komputerowe.
Korea Północna nie kojarzy nam się z hakerami i cyberwojną. A to błąd, bo kraj ten, mimo iż ubogi i mający problemy nawet nie tyle z powszechnym dostępem do internetu, co elektrycznością, inwestuje i zbroi swoją armię hakerów. Jak czytamy w Gazecie wyborczej – „w czerwcu Kim Heung-kwang poinformował, że Północ zwiększyła liczbę cyberżołnierzy z 500 do 3 tys. Hakerską jednostkę 121 włączono do Biura Ogólnego Rozpoznania, najważniejszej agencji wywiadu.”
Slacktywizm – mokry sen „Pokolenia L”
Wciśnięcie literki L podczas przeglądania fejsa powoduje automatyczne lajknięcie danego wpisu czy też zdjęcia. Zresztą ciężko o tym teraz nie wiedzieć, tej sztuczki próbują prawie wszystkie strony fanowskie na Facebooku. To, o czym nie wiedzą administratorzy, to fakt, że w ten sposób podają wszystkim informacje, jak bardzo mają zaangażowanych fanów. A to cenna wiedza dla wszelkiego rodzaju marketingowców.






