Miś Uszatek w Teatrze Kamienica wskoczył mi w życiowe plany jakoś nagle. Nie planowałem, za młodu też nie za specjalnie go oglądałem w telewizji, a przynajmniej tak to pamiętam. W sumie jedyne, co mi się kojarzy to słynne zdanie z pocałowaniem misia w dupę. A tu bum – prapremiera, tort, słynni ludzie i jeden aktor mówiący do mnie „cześć”, prawdopodobnie przez pomyłkę.
Bates Motel wkręca. Rzekłem. Z ostatniego wysypu seriali ten rokuje chyba najbardziej. Odpadło The Following za swoje idiotyzymy, The Cult jedzie już tylko i wyłącznie siłą rozpędu, świetne Vikings zaraz się skończy i trzeba będzie czekać na ich powrót, a Labirynth mimo ciekawej tematyki nie pozwala mi się jakoś obejrzeć do końca. A tu bum, 4 odcinki wchłonięte prawie za jednym zamachem.
Małe miasteczko, dziwna rodzina (stroje, zachowania, serio – tam jest coś zdrowo nie tak!) i dziwne wydarzenia – wszystko dzieje się gdzieś na granicy szaleństwa, psychozy i potworów w ludzkiej skórze. Bates Motel to takie normalne życie mieszkańców prowincji, którzy mają za wystawne domy, europejskie samochody, czasami sex niewolników i narkotykowe pola. A w ramach prawa „oko za oko” potrafią kogoś spalić żywcem.
Póki co – jestem na tak!
PS Za produkcję odpowiedzialni częściowo ludzie od Lost, fabuła ma być prequelem do Psychozy.
Mój znajomy UXowiec (interfejsy użytkownika) udzielił wywiadu, bo persona jest z niego w środowisku znana. A że wywiad długi, to i dał mi go wcześniej do sprawdzenia. Pech chciał, że akurat byłem w nastroju do rozrabiania i zamiast skupiać się na treści zacząłem wyobrażać ją sobie w rozmaitych kontekstach. Do czego to doprowadziło? Już pokazuje.
12 rannych, 3 zabitych dzieci.. – to wydarzyło się w mgnieniu oka – mówi nam Iga F (21l), naoczny świadek tragedii – kierowca chcąc wyminąć dziurę wjechał w wycieczkę dzieci z hospicjum. To prawda, nie zostało im wiele życia, ale żeby umierać w ten sposób… to nieludzkie – dodaje.
Sytuacja powtarza się co roku. Po stopnieniu śniegu ulice Warszawy zamieniają się w labirynt śmierci. – Ilość wypadków na wiosnę zwiększa się ponad trzykrotnie – podaje alarmujące dane Bartłomiej K (28l), młodszy aspirant na komendzie przy ulicy Kilińskiego. – Kierowcy coraz częściej wybierają wypadki z udziałem pieszych nad uszkodzenie swojego samochodu – podsumowuje.
Dlaczego tak się dzieje? Pytani przez nas naukowcy wskazują złą jakość polskich dróg i zjawiska fizyczne. Prawda może być jednak zupełnie inna. – Odeszliśmy od starych zwyczajów i dróg – mówi pragnący zachować anonimowość Piotr G. (34l). – Coraz mniej osób topi Marzanny, zmalała też ilość składanych słowiańskim bogom ofiar. Nic dziwnego że natura wymaga od nas innego rodzaju poświęceń, by cykl pór roku mógł trwać bez przeszkód – uświadamia nas tajemniczy mężczyzna.
beautiful sunday with the sanday family. They were a young and solid pair, but the geometry of their feelings are changed a lot during the years.
I have been starting to rethink my concept with glitch art, and how i would continue to develop my works. I have been starting to create pseudo narratives, based on old photos (most of them are unknown family photos), adding my different digital glitch processes. The basic idea is how to recode (decode) the meaning of the memory and how it can work together with my generated failure and pseudo narrativity.
story of mr.wolf
one day mr wolf wrote down too much numbers. when his memory was decoded the same numbers somehow modified his fragments.
The question is how our memory works, when we see a picture (photo) we are able to remember to the details, but only for short period. In…
Już jakiś czas temu okazało się, że chodzenie na tak zwane wejściówki do teatru zupełnie zmienia stan rzeczy. Fakt, trzeba być dużo wcześniej, nie ma się ani gwarancji fajnego miejsca, ale też i ponad dwukrotnie niższa cena robi swoje. Człowiekowi włącza się discovery engine, bo o ile za 100zł rozważnie wybierze swoje przedstawienie, o ile te 30 można już zaryzykować – w końcu to cena jednego drinka. I tak właśnie trafiłem na W mrocznym, mrocznym domu.
Restauracja My’o’my to jak wiadomo nieoficjalna stolica kobiecego hipsterstwa. Siedzę tam sobie grzecznie, piję Fritz Colę, ciapię mojego hamburgera z kozim serem podanego na bajglu i podsłuchuję rozmowę czterech lasek. Mówią oczywiście o piątej – na spotkaniu nieobecnej – a dokładniej o tym, że jest ona, nie zgadniecie, hipsterką.
Poniżej 1,5 godzinny film o moim ulubionym grafomanie. Wypowiadają się nie lada gwiazdy, bo jest chociażby Gaimnan no i paru innych współczesnych autorów i artystów (del Toro) przyznających się do inspiracji HPL.
Drugi dzień Game Narrative Summit upłynął pod hasłem spójności. Kilka wykładów połączyła wspólna teza: nie chodzi o to, by gra miała dużo fabuły, a narracji poświęcać większą uwagę, ale o to, by wszystkie elementy gry służyły przekazaniu tego samego komunikatu.
Na marginesie prześlizgnęła się wymiana rozbieżnych uwag na temat dość wytartego już sloganu „dysonans ludonarracyjny”.
Z 39 filmów można zmontować swój 40. Zwłaszcza jeżeli jest o Brucie Willisie. Przecież nie można go nie uwielbiać. nie? Choć w sumie można też go po prostu chcieć zabić.
Pierwszy raz w życiu śniło mi się jedzenie ciasteczek tak intensywnie, że obudziłem się i polazłem po nie do pokoju. Zjadłem parę i zasnąłem. Była pełnia. Piękna pełnia. Jestem ciasteczkołakiem?