Zbiorczo, życiowo, są seriale i muzyka

Nie pisałem długo, wiem, przepraszam. Już się tłumaczę – to nie moja wina, tylko WordPressa. I to nawet nie samej usługi, a edytora, który nagle przestał przyjmować polskie znaki i sprawił, że pisanie stało się udręką.

A w sumie szkoda, bo wydarzyło się całkiem sporo i jest o czym opowiadać.

Czytaj dalej

McBunt

Drażni mnie, że nawet bunt stał się jakiś taki ustandaryzowany. Męczy mnie, że w kółko te wszystkie zaangażowane kapele śpiewają o tym samym, prowadząc wojny, które dla mnie już straciły znaczenie. Brakuje mnie nowej „Wieży radości, wieży samotności” Sztywnego Palu Azji, bo to jedyny znany mi utwór, który mówi o czymś więcej niż walce z jakimś defaultowym przeciwnikiem.

Czytaj dalej

Prywatność epoki smartfona

Zrobiłem sobie kiedyś mały eksperyment. Byłem akurat w rodzinnym Lublinie, a ponieważ pojawiam się tam rzadko, więc i prawdopodobieństwo wpadnięcia na znajomych jakieś duże nie jest. A co za tym idzie – trafiałem na samych obcych ludzi. I dobrze, taki był cel, gdyż chciałem sprawdzić na ile prywatne są nasze telefony.

Czytaj dalej

Wyjść z cyfrowej twierdzy

Zabawne – jechałem metrem zatopiony w swoim ajfonie. Wysyłałem smsy, sprawdzałem Twittera, czytałem książkę.  No a do tego oczywiście słuchałem muzyki. Gdy na chwilę oderwałem głowę od ekranu okazało się, że tuż przy mnie siedzi mój znajomy. Nie wiem od jak dawna, ale z jego opowieści wynikało, że próbował się ze mną przywitać co najmniej 5 razy. A ja tego nie zauważyłem. Ciekawe, ile rzeczy przegapiłem wcześniej przez swojego smartfona.

 

Czytaj dalej

W królestwie umierającego analogu

Na nowy album Dead Can Dance czekałem 16 lat. To, że kupię, a nawet więcej – złożę zamówienie przedpremierowe – jest pewne. Głowię się tylko, którą wersję zamówić. A to dla mnie o tyle ciekawe, że pokazuje, jak bardzo zmienił się świat i moje jego postrzeganie.

Czytaj dalej

Tumblr

Założyłem sobie testowo Tumblra na rozmaite szybkie obrazkowo-filmikowe wrzutki. WordPress się jakoś do tego nie za bardzo nadaje, albo na tyle go jeszcze nie okiełznałem, żeby sensownie tu takie rzeczy wrzucać. No i też nie wiem, czy szanowna widownia życzyłaby sobie pomieszanie dłuższych tekstów z teledyskami, słitfociami i obrazkami.

Czytaj dalej