Nie wiem dlaczego gracze dali sobie wmówić, że to oni są dla twórców sprzętu i oprogramowania, a nie odwrotnie. W końcu to ci drudzy starają się nam coś sprzedać i chcą naszych pieniędzy, a nie odwrotnie.
Category Archives: lajf
Tęcza stała się krzyżem lewej strony

No proszę, jak to wszystko pięknie się składa. Zamiast pytania „gdzie jest krzyż” zastanawiamy się teraz „czy podpalili już tęczę”.
Kamastura dla żonatych
Galeria
This gallery contains 10 photos.
I jeszcze jednym mnie zdrażnili
Notatka poboczna
Słowo daję, że się tego nie spodziewałem. Nie głosuję, bo nie mam na kogo i nie ma to żadnego znaczenia. To co powie i obieca dana partia przed wyborami nijak ma się do tego co będzie robić za parę miesięcy. W związku z tym z wyborów się wypisałem, dając tym do zrozumienia tej bandzie, że się w ich grę nie będę bawił i koniec. A tu proszę, okazało się, że udało im się i to mi odebrać.
Jezu, jak mnie zaczynają drażnić te kina
Drogie kina, robicie to źle. Przez swoją idiotyczną politykę zaczniecie tracić klientów, bo są jakieś granice wyciskania z ludzi kasy.
Tak oto zostałem podstarzałym hipsterem
Stan
Och, mała wymiana złośliwości i bum. Staję przed dylematem, czy jestem podstarzałym hipsterem, czy niespełnioną gwiazdą. Szybka burza mózgów wskazuje chyba bardziej na to pierwsze, ale z drugiej strony, jak ktoś się przyznaje, że jest, to chyba nie jest. Wygląda więc chyba na to, że jestem po prostu stary.
Ale to może dzięki temu pamiętam ten tekst?
Tylko tyle po 7 latach?
Z Dexterem byłem związany blisko, bo był to jeden z pierwszy seriali, jakie zacząłem oglądać. Pierwszy sezon mnie zachwycił, drugi był ok, potem była równia pochyła w dół, aż do sezonu, którym pojawił się John Lithgow. A potem znowu było coraz gorzej. Aż do żenująco słabej końcówki.
Im więcej się dzieje, tym bardziej czas zwalnia – witajcie wakacje
Jej, jestem na tych wakacjach ze 3 dni, czuję się, jakbym siedział tu tydzień. A już dawno tak nie miałem. Bo wiecie jak to jest, z wiekiem czas nagle zaczyna biec bardzo szybko i człowiek sam nie wiem, kiedy mijają mu tygodnie, lata i miesiące.
Wieża Babel
Notatka poboczna
Dzisiaj to w moim Barze pod Barbakanem i okolicach Starego Miasta w ogóle była mała apokalipsa. Może nie ta z książki Konwickiego (muszę sobie odświeżyć tak przy okazji), ale i tak zamieszania co nie miara.
Czytaj dalej
Bar pod Barbakanem

W zasadzie nie wiem czemu wcześniej nie chodziłem do Baru pod Barbakanem. Chyba ktoś kiedyś powiedział, że jedzenie jest tam niedobre, a ja głupi uwierzyłem. Zdarza się.
Czytaj dalej
Life by proxy
Siedzę i ślipię w te seriale. Jeden, drugi, kolejny… zaczyna dnia brakować by zobaczyć te wszystkie niesamowite przygody czy głębokie przeżycia bohaterów. A co jakiś zacznie mnie nudzić, zaraz pojawia się kilka kolejnych, które warto zobaczyć i jakoś tak wciągają.
To już koniec
Czytam sobie tego fejsa i wpadam na linka do ulotki diecezji warszawsko-praskiej o zagrożeniach jakie czyhają na współczesnego człowieka. Czytam sobie pytania, zaczynam liczyć najpierw pod ile podpadam. Po chwili rezygnuję i liczę te, na które odpowiedziałbym negatywnie. Wychodzi ich mało. Ksiądz Przemysław Sawa wpisał w listę szatańskich zakusów połowę popkultury.
Zło wygrało. Jesteśmy zgubieni.
Rewolucji nie będzie
„Rewolucji nie będzie w telewizji” zaśpiewał w latach 70 Gil Scott-Heron. Nieco później cyfrowi tubylcy zrozumieli, że nie będzie też jej na Twitterze. A ja śmiem twierdzić, że w ogóle jej nie będzie.
Czytaj dalej
Dysforia
Obrazek
Kto zweryfikuje weryfikującego?
Dzwoni do mnie ktoś z ukrytego numeru i podaje się za pracownika banku. Mówi, że sprawa jest ważna, ale najpierw musi zweryfikować, że ja to ja. Odruchowo podaję swoje sensytywne dane, nie wiedząc tak naprawdę, z kim rozmawiam. A przecież może być to zwykła próba kradzieży mojej tożsamości.



