Cyfrowa samotność

[youtube:http://www.youtube.com/watch?v=hq9jm9zsD-o%5D

Ciężko odciąć się od emocji. Dostajemy ich aż w nadmiarze – czy to od życia, czy po prostu dosztukowujemy je sobie mediami. Gry, filmy, książki, internet – wszystko to buduje nam w głowie wirtualny świat mało znaczących przeżyć. Takich, które odrywają i oduczają nas radzić sobie z tymi rzeczywistymi.

Czytaj dalej

Nie, nie oszalałeś. Telefon nie dzwoni, to syndrom fantomowych wibracji

Siedzę sobie w kawiarni – piję soczek, czytam. Czuję wibrację telefonu w kieszeni. Wyciągam go i widzę, że nikt nie dzwonił. Zaczynam mieć omamy? Wariuję?  Nie. To  syndrom fantomowych wibracji (HPVS). Tak, tak, komórki trochę namieszały nam w głowach.

Czytaj dalej

Nie chcę fotek w internecie

Byłem na spotkaniu, posłuchałem sobie o wykorzystywaniu zdjęć w sieci. Wychodzi na to, że lepiej w ogóle tego nie robić.

Zasada jest prosta – jak jesteś mały i nie da się z ciebie wycisnąć kasy, to generalnie problemu nie ma, chyba, że się zajuma coś naprawdę znanego i cennego. A są takie fotki. Problemy zaczynają się, jak pracujesz dla kogoś dużego, kto ma pieniądze i można mu je zabrać. A nawet jeżeli nie, to jest się z kim ponapierdalać w sądzie. Fun never ends.

Czytaj dalej

Laptop DJ’s must die

Nie znam się na muzyce. To znaczy nie to, żebym nie słuchał, nie wiedział co mi się podoba i takie tam. Po prostu gdzieś dawno temu przestałem rozróżniać kolejne gatunki. A zwłaszcza w elektronice.

Kiedyś to było prosto. Punkt, metal, ska, regge, rock, techno, ambietne, trans, house, gabbet i takie tam. Teraz? Czort wie, jakieś idm, space czy inne badziewie. Nie ważne, bo ja w sumie nie o tym. A bardziej o tym, jak elektronikę na żywo się prezentuje.

Czytaj dalej

Era multitaskingu

Pisałem sobie wcześniej o natłoku bodźców, o polowaniu przez nie na odbiorcę i ogólnie przesytem informacyjnym. A może nawet nie przesytem, bo internet nauczył nas już dawno multitaskingu, ale braku zdolności segregacji tego, co dostajemy.

Z drugiej zaś strony ciężko od tego się wyzwolić. Zauważyłem, że o ile jestem w zasięgu sieci, to ciężko mi się od niej odpiąć. Nawet jeżeli oglądam film, czy serial i nie wciąga mnie on na 100%, to zawsze znajdę czas by sprawdzić Twittera, fejsa i takie tam. Po prostu jedno źródło informacji to nagle za mało. A tu proszę, opinia z drugiej strony.

Czytaj dalej

Reklamujmy, to fajne jest

20120209-174944.jpg

Dojrzewam. Dopiero niedawno odkryłem urok reklamowania rzeczy. I że nie jest to nic zdrożnego. Do tej pory byłem klientem idealnym – psuło się, znaczy trzeba kupić nowe. Kto by tam trzymał rachunki i bawił się w reklamacje. No ale to się zmieniło i mam dwa success story.

W ramach disclaimera dodam też, że jakiś czas temu odkryłem zarówno świetne i relatywnie tanie słuchawki do ajfona, jak i markę jeansów, które fajnie wyglądają. I oczywiście te dwie rzeczy się zepsuły.
Czytaj dalej

To już 80 lat ze szczotką klozetową. Ludzie – tego się używa!

Współczesna szczotka klozetowa została wynaleziona w 1932 roku przez Williama C. Shoppa. I żeby było śmieszniej, ma ona sporo wspólnego ze sztucznymi choinkami.

Czytaj dalej

Na szybko – za mało czasu, za dużo myśli

Znowu złapała mnie gonitwa myśli. Zapewne każda z nich zasługuje na osobną notkę, ale nie wiem, czy będę miał na to czas. Więc niech to będzie taki szkic i zapis myśli, z których mam nadzieję, powstanie kiedyś coś dłuższego.

Czytaj dalej