Jest, istnieje. A przynajmniej ma swoją stronę.
Author Archives: Toread
Pod każdym łóżkiem czai się potwór

Słodkich snów to taka opowieść o spokojnym szaleństwie i potworze, który może zamieszkać w każdym domu. Pod łóżkiem.
Wyjść z cyfrowej twierdzy

Zabawne – jechałem metrem zatopiony w swoim ajfonie. Wysyłałem smsy, sprawdzałem Twittera, czytałem książkę. No a do tego oczywiście słuchałem muzyki. Gdy na chwilę oderwałem głowę od ekranu okazało się, że tuż przy mnie siedzi mój znajomy. Nie wiem od jak dawna, ale z jego opowieści wynikało, że próbował się ze mną przywitać co najmniej 5 razy. A ja tego nie zauważyłem. Ciekawe, ile rzeczy przegapiłem wcześniej przez swojego smartfona.
Na podcaście byłem, skajpowym
Gaduła ze mnie. W ostatnim podcaście niezgranych mówię dużo i mam tylko nadzieję, że większości z sensem. O czym? O pracy, przyszłości, branży, E3, mediach i grach. Po trochu o wszystkim.
Czytaj dalej
Serialowo
Pisałem już, że seriale przejęły rolę kina? Że to właśnie dzięki ich budowie, długości i podziale na odcinki przeżywamy najbardziej emocjonujące i angażujące historie? Pewnie tak, bo nie są to jakieś nikomu wcześniej nie znane rewelacje.
Bardzo interesujący tekst o halucynogenach w biblii i ogólnie religii. Must read.
Dzięki wyrokom ferowanym najpierw przez sędzinę Agnieszkę Jarosz, a potem sędzinę Agnieszkę Zakrzewską, skazującymi Dodę za niezbyt rewerentny stosunek do anonimowych autorów ksiąg biblijnych, do opinii publicznej dotarło pytanie: Czy prorocy, przywódcy i zwykli mieszkańcy starożytnej Palestyny używali środków psychotropowych?

O! Paczność, kolaż Aleksander Janicki
Oczywiście używali wina. Temu nawet Mahometanie, uważający wino (a stąd i inne napoje zawierające alkohol) za grzeszne i zakazane, nie mogą zaprzeczyć. Noe pił wina nawet trochę zbyt wiele (Rdz 9,21), ale to nie on, ale potomstwo oglądającego go syna, Chama, zostało ukarane (Rdz 9,25). Wino było używane powszechnie, a w przekazach biblijnych wysoko cenione. To mądrość zaprasza prostaczków do picia wina (Prz. 9,5). Pierwszym cudem Chrystusa było uzupełnienie wina, kiedy goście na weselu w Kanie wykończyli przygotowane przez gospodarzy zapasy, co oznacza, że musieli pić zdrowo (J 2,3-10).
Ale zioła? Psychotropy? W czasach biblijnych? W naszej narkofobicznej wyobraźni jakoś to się nie mieści…
Zobacz oryginalny wpis 3 939 słów więcej
Letnie ACTA smrodu
Taki piękny i słoneczny dzień lubię spędzić w ciemnym, klimatyzowanym pomieszczeniu. Głównie dlatego, żeby uniknąć potu – zarówno swojego, jak i reszty narodu. A co za tym idzie i smrodu, który się za nim ciągnie. Nie wiem, jak to się dzieje, że ludziom udaje się wydzielać osłabiający mdły zapach nawet w klimatyzowanych autobusach. Ba! Czasami sam autobus jest przesiąknięty tym zapachem niezależnie od ilości i czystości jadących w nim osób. Smród się ciągnie. Jak za tym nieszczęsnym ACTA.
I tak oto wylądowałem nie tylko w Neo, ale i u Kosa
Obiecałem sobie, że o Polygamii i obecnej redakcji nie będę tu pisał, bo nie ma to większego sensu. Raz, że zawsze będzie to źle odczytane, dwa, że ciężko pewnie by mi było jakoś obiektywnie do tego podchodzić.
Czytaj dalej
Fajny pomysł – większość postaci rozpoznałem
I thought the analogy to “die” and “cut” would be perfect for a horror movie poster. So I turned some legendary film characters into a die-cut scrap sheet. Only that it’s not die-cutted at all, which you’ll find horrifying if you’re a horror movie fan and you’re planning to make a horror movie scrap book with horror movie characters. If not, you will just enjoy this as a poster.
Hand numbered edition of 250 fine art giclee prints. Available at Spoke Art, starting today at 3pm PST!
Here’s the list of featured films. Can you tell who’s who?
Candyman(1992, Bernard Rose)
Scream(1996, Wes Craven)
Frankenstein(1931, James Whale)
The Mummy(1932, Karl Freund)
[REC](2007, Jaume Balagueró)
Child’s Play(1988, Tom Holland)
The Ring(2002, Gore Verbinski)
Phantasm(1979, Don Coscarelli)
Return of the Living Dead(1985, Dan O’Bannon)
The Sixth Sense(1999, M. Night Shyamalan)
Dead…
Zobacz oryginalny wpis 148 słów więcej
Nie wolno bać się weryfikacji

Księgarnie zbierają dane o tym, jak czytamy. A wszystko za pomocą Kindli i innych ebook readerów. Cyfryzacja pozwala na zbadania naszych zwyczajów, ulubionych fragmentów i gustów. Można się tego bać, można patrzeć z nadzieją w przyszłość. Mi się to akurat podoba.
Poranny internetowy rozruch
Mój internetowy rozruch? Email, Twitter, Facebook, Flipboard + RSS, , Tumblr. I to chyba jest dobra gradacja ważności źródeł informacji.
W królestwie umierającego analogu

Na nowy album Dead Can Dance czekałem 16 lat. To, że kupię, a nawet więcej – złożę zamówienie przedpremierowe – jest pewne. Głowię się tylko, którą wersję zamówić. A to dla mnie o tyle ciekawe, że pokazuje, jak bardzo zmienił się świat i moje jego postrzeganie.
Cosmopolis – nudne, przegadane, płytkie
Och, jakże rozjechały się się moje oczekiwania co do Cosmopolis z tym, co obejrzalem. A naprawdę się starałem.
Czytaj dalej
Chirurgiczne piękno jazzu
Nigdy nie byłem na koncercie Skalpela. To było jakieś fatum, miałem kilka podejść i zawsze los rzucał mi kłody pod nogi w postaci alkoholu i innych używek, braku pamięci czy inszych straszliwych przeszkód, które uniemożliwiały mi wysłuchanie ich na żywo.

